Reklama

Będziemy mieć najdroższe bilety miesięczne w Polsce

25/01/2012 00:00

Jeśli radni poprą pomysły urzędników będziemy mieli we Wrocławiu najdroższe 30 dniowe bilety imienne - te za 98 zł. W tym roku wyprzedzić w tym wyścigu może nas tylko Poznań, gdzie prezydent planuje podwyżkę do 105 złotych. Tyle, że - inaczej niż u nas - nie ma większości w radzie miasta i już raz ze swoich pomysłów się wycofywał.

Porównaliśmy ile za bilety miesięczne płaci się w największych miastach Polski. W tej chwili wrocławska komunikacja, która jest najwolniejsza - jest także najtańsza. “Miesięczny” (choć de facto jest to 30-to dniówka) kosztuje u nas 80 zł. W innych miastach za podobne bilety trzeba zapłacić:

Gdynia - 92 zł

Gdańsk - 92 zł

Kraków - 94 zł

Łódź - 88 zł

Poznań - 81 zł

Warszawa 90 zł



Podwyżki planowane są w tych dwóch ostatnich miastach. W Warszawie od 1 stycznia 2013 roku porównywalny bilet będzie kosztował 100 złotych. Tyle, że mają tam metro - a radnych urząd przekonał argumentem: poprawiliśmy jakość - możemy podnieść ceny.



W Poznaniu ma on kosztować 105 - i tu rzeczywiście różnica będzie duża. Ale prezydent Ryszard Grobelny już się raz wycofał z podwyżki - i w radzie miasta nie ma samodzielnej większości. Rządzi w koalicji z PO, która może, ale nie musi go poprzeć w tym pomyśle.




Porównaliśmy bilety, którymi można jeździć przez miesiąc w granicach miasta wszystkimi liniami. Przejazdówki na dwie linie nie braliśmy pod uwagę z dwóch powodów: po pierwsze w większości miast takiego biletu nie ma, a po drugie służy ona głównie takim, którzy jeżdżą autobusami i tramwajami do pracy i z powrotem.



Wrocławski magistrat tłumaczy, że rozbieżności w cenach biletów są niewielkie.
– Pokazują, że wszyscy działamy w tych samych realiach ekonomicznych. Długo mieliśmy najtańsze bilety i nie podnosiliśmy opłat. Teraz podniesiemy raz i pewnie wkrótce okaże się, że znów jesteśmy najtańsi – mówi Paweł Czuma z urzędu miejskiego.



Przypomnijmy, że pisaliśmy już, że tylko co 10 wrocławianin jeżdżący regularnie autobusami i tramwajami nie poczuje podwyżek biletów MPK



Jeśli policzyć dokładniej okaże się, że z biletów na dwie linie korzysta średnio 40 tysięcy z tych na linie normalne - 26,7 tysięcy, a tylko 7,4 tysiące pasażerów regularnie kupowało bilet za 98 zł (na linie normalne i pospieszne). Oznacza to, że tylko co 10 osoby nie dotknie planowana podwyżka biletów.



Ci, którzy kupowali bilety na dwie linie zapłacą magistratowi rocznie 144 złote więcej, a Ci, którzy kupowali bilety za 80 - które zostaną zlikwidowane - oddadzą do wspólnej skarbonki 216 złotych. Innymi słowy - urząd miasta postanowił przerzucić ciężar podwyżki biletów na tych, którzy najczęściej korzystają z MPK.
beka

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości