Firma Fortum chce we Wrocławiu wybudować własną elektrociepłownię. Zdaniem przedstawicieli Kogeneracji może to doprowadzić do nawet 30-procentowych podwyżek cen ciepła. Wrocławski producent energii elektrycznej i cieplnej domaga się publicznej debaty w tej sprawie.
Fortum zarządza siecią ciepłowniczą i dystrybuuje do wrocławskich domów ciepło, które dostarcza mu Kogeneracja. Jeśli jednak fińska firma zbuduje swój własny zakłada elektrociepłowniczy, ten stan się zmieni. Nowa elektrociepłownia ma powstać przy ul. Obornickiej.
- Byłby to pierwszy przypadek w Polsce, gdy dystrybutor buduje własne źródło ciepła i kupuje to ciepło głównie od siebie - mówi Roman Traczyk, członek zarządu Kogeneracji.
Zdaniem Traczyka, w tym roku podjęte zostaną decyzje, które zaważą na najbliższych 15-20 latach i zdecydują o cenach ciepła we Wrocławiu.
Kogeneracja S.A. zleciła dwie niezależne ekspertyzy (Politechnice Wrocławskiej i niemieckiej firmie Dreberis GmbH z Drezna), które wykazały, że nie ma potrzeby budowy we Wrocławiu nowej elektrociepłowni, bo w najbliższych kilkunastu latach zmniejszy się w naszym mieście zapotrzebowanie na ciepło. Do 2025 r., wedle prognoz Politechniki Wrocławskiej, zapotrzebowanie mocy rzeczywistej spadnie o blisko 10 proc.
Ma to być efekt pojawienia się nowych technologii i nowoczesnych systemów grzewczych, działań termo-modernizacyjnych, a także spadku liczby mieszkańców Wrocławia (zgodnie z badaniami PWr w 2025 w naszym mieście mieszkać będzie około 530-560 tys. osób).
A co najważniejsze dla przeciętnego odbiorcy, budowa nowej elektrociepłowni ma spowodować wzrost cen ciepła o minimum 30 procent. Średnia cena wytwarzania może wtedy osiągnąć poziom 50 zł/GJ.
- Główną tego przyczyną będzie powstanie nieuzasadnionej nadwyżki mocy w systemie, za którą będzie musiał zapłacić klient – wyjaśnia Roman Traczyk.
Zgodę na powstanie kolejnej elektrociepłowni wyraził już magistrat.
- Miasto powinno najpierw przyjąć aktualny plan bezpieczeństwa dostaw ciepła, zanim podejmie taką decyzję. A we Wrocławiu obowiązuje plan z 2004 r., mimo że prawo energetyczne wymaga jego aktualizacji co 3 lata – dodaje Roman Traczyk.
Plan uchwalony siedem lat temu wskazuje brak konieczności instalowania nowych mocy cieplnych.
Kogenerecja chce opracowania wspólnych ekspertyz i prognoz, przeprowadzenia debaty nt. przyszłości energetycznej miasta i domaga się zaktualizowania planu dostaw ciepła przez Radę Miejską.
- Nie boimy się konkurencji, chcielibyśmy jedynie wiedzieć jak rynek ciepła we Wrocławiu miałby wyglądać i wzywamy wszystkich zainteresowanych do publicznej dyskusji - tłumaczy Roman Traczyk.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze