Zygmunt Solorz najprawdopodobniej na początku roku przestanie być współwłaścicielem piłkarskiego Śląska. Jaka przyszłość czeka wrocławski klub? Wydaje się, że będzie zdecydowanie skromniej. Chyba, że znajdzie się nowy inwestor.
Zygmunt Solorz w wywiadzie dla "Przeglądu Sportowego" stwierdził wprost, że nie jest zainteresowany sponsorowaniem piłkarskiego Śląska. Mówił również o tym, że kredytu na galerię, która miała finansować klub, nie udało się sfinalizować, bo czasy są trudne i banki nie są skore do udzielania pożyczek. Zwłaszcza tak dużych. Na koniec właściciel telewizji Polsat stwierdził, że jak w Śląsk wszedł, tak może z niego wyjść.
Włodarze miasta byli zaskoczeni słowami Solorza i nie chcieli niczego komentować. Jeszcze kilka tygodni temu włodarze Śląska liczyli, że uda się biznesmena jakoś namówić i dołoży kilka milionów do budżetu mistrzów Polski. Od tego zależało, czy zostanie przedłużona umowa z Sebastianem Milą. Teraz, kiedy Solorz powiedział wprost, że nie zamierza sponsorować drużyny, kapitan Śląska może zapomnieć o 600 tysiącach złotych za samo podpisanie kontraktu.
Sebastian Mila swoje pozostanie we Wrocławiu uzależniał również od tego, jak silny będzie zespół. Teraz, kiedy jasne jest, że pieniędzy będzie znacznie mniej, możliwości kadrowe Śląska też będą mniejsze. Kierownictwo klubu już szuka oszczędności i chce rozwiązać umowy z Daliborem Stevanoviciem i Johanem Voskampem. To może być jednak dopiero początek cięć.
Za pół roku wygasają kontrakty Piotra Ćwielonga, Roka Elsnera i Marcina Kowalczyka. Na nich już nie uda się zarobić, ale na Przemysławie Kaźmierczaku, Cristianie Diazie, czy Waldemarze Sobocie już tak. Oni mają umowy do 2014 roku. Poza tym dwaj pierwsi nie zarabiają mało i na pewno, gdyby znalazł się kupiec, chętnie Śląsk by ich sprzedał. Nie jest wykluczone, że będą takie próby i obaj wylądują na liście transferowej. Za nich na pewno nie trafią na Oporowską piłkarze o podobnej klasie. A to oznacza, że mistrz Polski może już wiosną stoczyć się w tabeli.
Chyba, że miasto szybko znajdzie kogoś, kto zaangażuje się w klub w miejsce Zygmunta Solorza. I według mediów, już ktoś taki jest. W styczniu do Wrocławia ma przyjechać Roman Karkosik i w planach jest spotkanie z prezydentem Rafałem Dutkiewiczem. Rozmowa ma tyczyć zaangażowania się biznesmena w Śląsk.
Karkosik ma 61 lat i w rankingu tygodnika "Wprost" dotyczącego najbogatszych Polaków, zajmuje czwarte miejsce. Jego majątek oszacowano na ponad trzy miliardy złotych. Biznesmen od sześciu lat wspiera żużel i jest właścicielem klubu Unibax Toruń.
Ciekawe, że informacja o tym, iż Kakrosik jest zainteresowany wejściem w Śląsk, pojawiła się dokładnie w dniu, kiedy Solorz ogłosił, że nie będzie finansował mistrzów Polski. Zbieg okoliczności? A może przemyślane zagranie włodarzy Wrocławia?
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze