Cristian Diaz podczas zgrupowania w Chorwacji ćwiczy indywidualnie. Wszystko dlatego, że nie było go na obozie w Spale.
Cristian Diaz pojawił się we Wrocławiu, kiedy drużyna Śląska wracał już z pierwszego zgrupowania w Spale. Nie ma mniej i bardziej ważnych obozów, ale wiadomym jest, że trener Orest Lenczyk do tej części przygotować przedsezonowych przywiązuje szczególnie dużą wagę, bo właśnie wtedy drużyna pracuje nad aspektami fizycznymi. A dla szkoleniowca mistrzów Polski doskonałe przygotowanie fizyczne jest podstawą. Stąd też Lenczyk był bardzo zły na Diaza. Pojawiły się nawet przypuszczenia, że może nie wziąć Argentyńczyka do Chorwacji.
Diaz ostatecznie znalazł się w kadrze na drugie zgrupowanie, ale ma indywidualny tok treningów. Kiedy w środę wieczorem cały zespół, łącznie z powracającym do zdrowia Johanem Voskampem, miał zajęcia piłkarskie, argentyński napastnik pracował indywidualnie z trenerem Pawłem Barylskim. To może wskazywać, że Diaz sezon zacznie na ławce rezerwowych, bo Lenczyk postawi na niego dopiero wówczas, kiedy będzie miał pewność, że jest fizycznie gotowy do walki.
Jeżeli natomiast chodzi o zajęcia pozostałej części drużyny, to zawodnicy najpierw podzielili się na dwie grupy. Pierwsza z nich usiłowała przeprowadzać atak pozycyjny zakończony strzałem na bramkę, druga starała się przeszkodzić w tym zadaniu swoim kolegom. Od czasu do czasu trenerzy przerywali gierkę, podpowiadając graczom WKS-u najlepsze rozwiązania na boisku. Wcześniej piłkarze pracowali jeszcze nad dynamiką, a zajęcia zakończyły się treningiem rzutów wolnych.
Dzisiaj natomiast Śląsk rozegra kolejny sparing. W dwóch poprzednich ani na minutę na boisku nie pokazali się Voskamp i Diaz. Może teraz ten pierwszy dostanie swoją szansę.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze