Reklama

Dwa kroki do mistrzostwa

01/05/2012 00:00

Do zakończenia sezonu w T-Mobile Ekstraklasie pozostały dwie kolejki a jeszcze pięć drużyn ma szanse na mistrzostwo Polski. W tej grupie jest Śląsk. Według wielu osób wrocławianie mają większe szanse na koronę niż prowadząca w tabeli Legia Warszawa.

Co musi się stać, aby Śląsk zdobył mistrzostwo Polski? Odpowiedź jest prosta – wrocławianie muszą wygrać dwa czekające je mecze. Najpierw u siebie z Jagiellonią Białystok, a następnie w Krakowie z Wisłą. Zadanie nie jest a pewno łatwe, ale nie należy też do tych niewykonalnych.


 


Jagiellonia obok GKS-u Bełchatów jest najsłabiej grającym w tym sezonie zespołem na wyjeździe. Poza tym podopieczni Tomasza Hajty nie mają już o co walczyć i najprawdopodobniej przyjadą do Wrocławia w nieco eksperymentalnym składzie. W Wiśle natomiast myślą już o następnym sezonie, bo ten jest zupełnie stracony. Krakowianie mieli walczyć o obronę mistrzostwa a zakończą sezon w środku stawki i nie wywalcza nawet miejsca dającego prawo gry w europejskich pucharach.

Reklama

 


Jeżeli Śląsk wygra oba spotkania, musi liczyć, że punkty straci gdzieś prowadząca w tabeli Legia Warszawa. Zespół Macieja Skorzy czeka najpierw wyjazdowy pojedynek z Lechią Gdańsk, a następnie u siebie podejmą Koronę Kielce. Obaj rywale mają jeszcze o co walczyć i łatwo nie oddadzą punktów. Gdańszczanom do pewnego utrzymania w lidze brakuje punktu, a poza Legią zmierzą się jeszcze z Ruchem Chorzów na wyjeździe. Wydaje się więc, że łatwiej będzie o remis z zespołem z Warszawy na własnym stadionie niż o jakieś punkty z walczącym o mistrzostwo Ruchem. Legię czeka więc w Gdańsku bardzo trudny mecz. Kilka dni później z Koroną też nie będzie łatwo, bo w Kielcach cały czas marzą i wierzą w europejskie puchary. Szansa więc, że warszawianie w którymś z tych spotkań stracą punkty jest duża. Jeżeli tak się stanie, a Śląsk wygra z Jagiellonią i Wisłą, mistrzostwo po 35 latach wróci do Wrocławia.

Reklama

Podopieczni trenera Oresta Lenczyka muszą jednak też patrzeć za siebie, bo cały czas nie są pewni miejsca dającego prawo gry w europejskich pucharach. Teoretycznie łatwych rywali ma Lech Poznań (Podbeskidzie Bielsko-Biała i Widzew Łódź) oraz Ruch (Cracovia i Lechia). Obie drużyny mogę więc zgarnąć komplet punktów i w przypadku potknięcia Śląska, wyprzedzić na finiszu rozgrywek wrocławian.


 


To jednak jeszcze nie byłaby tragedia. Gorzej, gdyby od zespołu Oresta Lenczyka wyżej była również Korona Kielce, bo to by oznaczało koniec marzeń gry w europejskich rozgrywkach. Takiego scenariusza jednak nie przewidujemy. Liczymy, że Śląsk pokona Jagiellonię, co by niemal na pewno dawało prawo gry w pucharach. Gdyby to oznaczało również wyjście na pozycję lidera, wierzymy, że w Krakowie wrocławianie również wygrają. Ale jak będzie, okaże się już za kilka dni. Jedno jest pewne – takich emocji w końcówce polskiej ekstraklasy jeszcze nigdy nie było.

Reklama

 


Legia Warszawa (50 punktów) – Lechia Gdańsk (w), Korona Kielce (d)


 


Śląsk Wrocław (50 punktów) – Jagiellonia Białystok (d), Wisła Kraków (w)


 


Ruch Chorzów (49 punktów) – Cracovia (w), Lechia Gdańsk (d)


 


Lech Poznań (48 punktów) – Podbeskidzie Bielsko-Biała (d), Widzew Łódź (w)


 


Korona Kielce (48 punktów) – Widzew Łódź (d), Legia Warszawa (w)


Mariusz Wiśniewski

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości