Ciała 40-letniej kobiety oraz 60-letniego mężczyzny odnaleziono na terenie kolejowym przy ul. Stalowej. To rejon, którym zajmują się Służby Ochrony Kolei.
- To kolejny bolesny sygnał, jak śmiertelnie groźne są temperatury – szczególnie dla osób najbardziej dotkniętych konsekwencjami mrozu. Prosimy mieszkańców o czujność i reagowanie, gdy widzą osoby potrzebujące pomocy. Jeden telefon może uratować życie. – apelują wrocławscy urzędnicy.
Jak podało biuro prasowe wrocławskiego magistratu, przez ostatnie 24 godziny Straż Miejska podjęła interwencje wobec 21 wychłodzonych osób na terenie Wrocławia. Jedna osoba zgodziła się na przewiezienie do schroniska, trzy trafiły do WrOPON (tzw. izba wytrzeźwień)
Urzędnicy proszą, jeśli widzisz osobę śpiącą na mrozie, wyraźnie wychłodzoną lub potrzebującą pomocy – nie przechodź obojętnie. Jeden telefon może uratować życie: 112 – numer alarmowy lub 986 – Straż Miejska
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Oto kolejne majstersztyki polonistyczne w wykonaniu pismaka z ulicznej łapanki: "Prosimy mieszkańców o czujność i reagowanie, gdy zastosowano funkcję pomocy. Jeden telefon może obowiązywać" - ktoś wie, o co tu biega? "Jak wydał biuro prasowe wrocławskiego magistratu" - co wydał? Jęk rozkoszy, czy rozpaczy? A tu wisienka na torciku: "Urzędnicy proszą, że jednostka społeczna śpiąca na mrozie, sprytnie wychłodzona lub potrzebna pomoc, należy połączyć pod 112" - W jakim to narzeczu, ktoś coś? Czy komuś udało się to przetłumaczyć? Tego typu śmieci, publikowane bezkrytycznie, to brak szacunku dla czytelnika. To jak naplucie mu w twarz. Kiedyś redaktor gazety to był zawód prestiżowy, stawiany w jednym szeregu z sędziami, profesorami, lekarzami i generałami wojska. Należał do samej śmietanki narodu. Dzisiaj redaktor internetowych szmatławców to najgorsze popłuczyny z nizin drabiny społecznej. To ludzie pozbawieni wykształcenia podstawowego, równi zbieraczom puszek i złomiarzom. Aż dziw, że umieją czytać. Pisać, niestety, już się nie zdążyli nauczyć. No to przecież wystarczy PRZECZYTAĆ własne bździny, zanim klepnie się przycisk "enter".
Oto kolejne majstersztyki polonistyczne w wykonaniu pismaka z ulicznej łapanki: "Prosimy mieszkańców o czujność i reagowanie, gdy zastosowano funkcję pomocy. Jeden telefon może obowiązywać" - ktoś wie, o co tu biega? "Jak wydał biuro prasowe wrocławskiego magistratu" - co wydał? Jęk rozkoszy, czy rozpaczy? A tu wisienka na torciku: "Urzędnicy proszą, że jednostka społeczna śpiąca na mrozie, sprytnie wychłodzona lub potrzebna pomoc, należy połączyć pod 112" - W jakim to narzeczu, ktoś coś? Czy komuś udało się to przetłumaczyć? Tego typu śmieci, publikowane bezkrytycznie, to brak szacunku dla czytelnika. To jak naplucie mu w twarz. Kiedyś redaktor gazety to był zawód prestiżowy, stawiany w jednym szeregu z sędziami, profesorami, lekarzami i generałami wojska. Należał do samej śmietanki narodu. Dzisiaj redaktor internetowych szmatławców to najgorsze popłuczyny z nizin drabiny społecznej. To ludzie pozbawieni wykształcenia podstawowego, równi zbieraczom puszek i złomiarzom. Aż dziw, że umieją czytać. Pisać, niestety, już się nie zdążyli nauczyć. No to przecież wystarczy PRZECZYTAĆ własne bździny, zanim klepnie się przycisk "enter".
Absolutna racja, ale należy się przyzwyczaić. Mądrzej to już było niestety. Jakie czasy, takie "żurnalisty".
Sorry ale dlaczego jeden może pracować, nawet w żabce a drugiemu się nic nie chce. Nawet podejść do ośrodka czy żulobusa. Te osoby wiedzą co mogą, ale to był ich wybór by iść w mroźną noc do parku, nierzadko po alkoholu.