W 2025 roku na największych platformach zarezerwowano rekordowe 44,39 mln noclegów, a rząd właśnie przyjął projekt regulujący ten rynek. Wrocław ma własny powód, by uważnie śledzić te zmiany: w miejskiej ewidencji znajduje się ponad 2 tys. obiektów do najmu krótkoterminowego, głównie w centrum, a jednocześnie osiedle Stare Miasto straciło od 2010 roku niemal jedną trzecią zameldowanych mieszkańców.
Jeszcze w 2018 roku za pośrednictwem platform takich jak Airbnb, Booking, Expedia czy Tripadvisor zarezerwowano w Polsce 15,59 mln noclegów. W 2025 roku było ich już 44,39 mln, czyli niemal trzykrotnie więcej.
– Mamy we Wrocławiu ponad 2000 zarejestrowanych obiektów służących do najmu krótkoterminowego – przekazał Michał Guz z Urzędu Miejskiego Wrocławia.
Około 12 proc. z nich przypada na Stare Miasto. Nie jest to jednak pełny obraz rynku. Platformy rezerwacyjne nie udostępniają swoich baz adresowych, dlatego miasto może jedynie porównywać widoczne w internecie oferty z własnym rejestrem. Sygnały o niezgłoszonych lokalach mogą przekazywać także mieszkańcy.
– Na dziś, póki nie ma odpowiedniej ustawy, jako samorząd mamy ograniczone narzędzia, żeby reagować na niezgłoszony najem krótkoterminowy. Niemniej pewne możliwości istnieją i z nich korzystamy – zaznacza Michał Guz.
To może się jednak zmienić. 14 lipca rząd przyjął projekt przepisów, które przewidują utworzenie ogólnopolskiego rejestru obiektów noclegowych. Właściciele będą musieli zgłaszać do niego także mieszkania wynajmowane na kilka dni, a za działalność bez wpisu mają grozić kary. Platformy rezerwacyjne będą natomiast przekazywać państwu dane o transakcjach. Na razie jest to jednak tylko projekt, a nie obowiązujące prawo.
Nowe przepisy nie pozwolą również samorządom wyznaczać stref, w których najem krótkoterminowy byłby ograniczony lub zakazany. Takie rozwiązanie usunięto z rządowego projektu i ma być rozpatrywane osobno, co wywołało spór w rządzie.
Wspomniana liczba ponad 2 tys. dotyczy zarejestrowanych obiektów noclegowych we Wrocławiu, niekoniecznie pojedynczych mieszkań. Miasto nie oszacowało, ile lokali przeznaczono na pobyty turystyczne, biura lub usługi zamiast stałego zamieszkania. Nie wiadomo więc, jak duża część zasobu mieszkaniowego zniknęła w ten sposób z rynku najmu długoterminowego.
Jednocześnie w latach 2010–2023 liczba osób zameldowanych na osiedlu Stare Miasto spadła o 31 proc. Był to największy odpływ spośród wszystkich wrocławskich osiedli.
Najnowsze dane meldunkowe pokazują, że trend się nie odwrócił. Pod koniec 2018 roku na osiedlu Stare Miasto było zameldowanych 10 006 osób, a w czerwcu 2026 roku już tylko 8002. W niespełna osiem lat ubyło więc ponad 2 tys. zameldowanych, czyli 20 proc.
Nie oznacza to, że wyludnia się cały Wrocław. Według badań przeprowadzonych na zlecenie miasta pod koniec 2022 roku mogło tu faktycznie mieszkać ponad 893 tys. osób, znacznie więcej, niż wynika z meldunków. Zmienia się przede wszystkim rozmieszczenie ludności: centrum traci mieszkańców, a obrzeża się rozlewają. Między 2010 a 2023 rokiem liczba zameldowanych na Lipie Piotrowskiej zwiększyła się o 665 proc., na Jagodnie o 328 proc., na Maślicach o 88 proc., a na Praczach Odrzańskich o 81 proc. Samo Jagodno od końca 2018 roku do czerwca 2026 roku urosło z 6226 do 12 848 zameldowanych mieszkańców.
Miasto przyznaje, że coraz więcej ludzi osiedla się na obrzeżach Wrocławia i w sąsiednich gminach, między innymi z powodu braku mieszkań w przystępnych cenach. Wiele z tych osób nadal pracuje, uczy się lub załatwia codzienne sprawy we Wrocławiu, dlatego musi regularnie do niego dojeżdżać. Najczęściej wybiera samochód – w ten sposób mieszkańcy okolicznych gmin odbywają 64,6 proc. swoich podróży.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze