Korki na drogach dojazdowych do cmentarza Osobowickiego, spokojnie na ulicach przy cmentarzu na Grabiszyńskiej - tak przebiega Dzień Wszystkich Świętych wokół największych wrocławskich nekropolii. Wielu mieszkańców zdecydowało się na podróż komunikacją miejską. To dobry wybór, bo autobusy i tramwaje praktycznie bez przerwy podjeżdżają pod bramy główne obu cmentarzy.
Cmentarz Osobowicki
Choć z cmentarza przy ul. Bardzkiej przejazd przez centrum miasta do ul. Obornickiej zajmował zaledwie kwadrans, to później od mostu Trzebnickiego kierowcy aż do parkingu na terenie Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Lądowych stali w długim sznurze aut. Zatory tworzyły się na ul. Obornickiej. Część kierowców widząc to próbowała przez ulicę Bałtycką i Żmigrodzką, a następnie przez obwodnicę śródmiejską dostać się na parking.
Korek tworzył się jednak też na samej obwodnicy - zarówno od mostu Milenijnego jak i przy zjazdach od strony ul. Żmigrodzkiej. Wielu kierowców jadących od strony Popowic i Kozanowa zostawiało swoje pojazdy na parkingu przy hali Orbita i pieszo przez most Milenijny dostawało się pod główną bramę cmentarza.
Tu nad grobami bliskich ludzie poświęcali się zadumie, dla części ważniejsze było jednak skonsumowanie hot-doga, chałwy czy pączka.
Po godz. 14 trudniej było także wyjechać z Osobowic, bo poranna fala odwiedzających groby ruszała w drogę powrotną.
Cmentarz Grabiszyński
Spokojniej niż w poprzednich latach było za to na Cmentarzu Grabiszyńskim. Co prawda na samych alejkach pomiędzy grobami tradycyjnie panował spory ruch, ale już w autobusach i tramwajach dowożących ludzi na nekropolię pasażerowie nie tłoczyli się i mogli podróżować w miarę komfortowo.
Komunikacja kursowała sprawnie, specjalnie uruchomione z okazji Święta Wszystkich Świętych autobusy i tramwaje podjeżdżały na przystanki na zmianę z pojazdami regularnie kursującymi na tej trasie. Dzięki temu odwiedzający groby na cmentarzu Grabiszyńskim nie byli zmuszeni czekać na przystankach i szybko mogli wyjechać spod nekropolii.
Wydaje się, że apele urzędników odniosły skutek – aut było zdecydowanie mniej niż w ubiegłych latach, a ci, którzy zdecydowali się jednak przyjechać na cmentarz samochodem nie tkwili w korkach i byli w stanie znaleźć miejsce parkingowe na jednym z pobliskich parkingów (FAT, Lidl, Hutmen).
Można odnieść wrażenie, że wrocławianie skorzystali z kończącego się dziś długiego weekendu i rozplanowali wizyty na cmentarzach na kilka dni. Stąd mniejszy niż zazwyczaj ruch na nekropoliach.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze