Argentyńczyk Cristian Diaz nie znalazł się w kadrze Śląska na mecz z Widzewem, bo obraził trenera Oresta Lenczyka. Właściciele klubu są mocno zaniepokojeni postawą drużyny w ostatnich meczach.
Trudno w ostatnim czasie o dobre wieści z klubu z Oporowskiej. Najpierw słaba postawa w eliminacjach Ligi Mistrzów, a teraz awantura z udziałem Cristiana Diaza i trenera Oresta Lenczyka. I na tym nie koniec.
Brak Argentyńczyka w kadrze na mecz z Widzewem był dużym zaskoczeniem. Zwłaszcza, że trener Śląska nie mógł skorzystać z sześciu zawieszonych zawodników. Po spotkaniu w Łodzi pojawiły się informacje, że Diaz nie pojechał na spotkanie za karę. Piłkarz w przerwie meczu o Superpuchar Polski z Legią Warszawa miał nazwać Lenczyka "ch....". Włodarze klubu nie chcą komentować całej sprawy, ale ujawniają, że piłkarz został finansowo ukarany przez zarząd.
To nie pierwsze spięcie trenera Lenczyka z Diazem. Nie tak dawno szkoleniowiec otwarcie krytykował zawodnika za zbyt późny powrót z ojczyzny i wytykał, że Diaz chyba zapomniał, kto mu płaci. Argentyńczyk z kolei mówił, że Lenczyk nie lubi obcokrajowców i że jest złym człowiekiem. Później wyparł się tych słów, ale niesmak pozostał. Mimo wszystko w ostatnich tygodniach, po tym jak Lenczyk zaczął stawiać na Argentyńczyka, wydawało się, że współpraca Diaza i Lenczyka zaczyna się układać. A tu znowu mamy ostre starcie.
Najprawdopodobniej nie oznacza to, że Diaz opuści Śląsk. Piłkarz pewnie by chciał zmienić klub, ale nie ma chętnych na kupno Argentyńczyka. Poza tym sytuacja kadrowa wrocławskiego zespołu nie jest najlepsza i pozbycie się Diaza nie byłoby najlepszym posunięciem. Nie jest wykluczone, że już na następny pojedynek Diaz znajdzie się w kadrze meczowej.
Ale na tym problemy Śląska się nie kończą. Właściciele klubu są mocno zaniepokojeni ostatnimi wynikami drużyny i chcą w najbliższym czasie spotkać się z zawodnikami i szkoleniowcem. Nie chodzi nawet o same wyniki, ale o informacje o konflikcie piłkarzy z trenerem. Nie jest wykluczone, że posypią się kary finansowe. Pozycja Lenczyka wydaje się mocna, ale dzisiaj niczego nie można być pewnym.
Tymczasem już w czwartek Śląsk zagra w eliminacjach Ligi Europy z Hannoverem 96. O dobry wynik i tak byłoby ciężko, ale w takiej atmosferze wrocławianie niemal skazani są na porażkę.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze