Reklama

Grupa D: Szewczenko bohaterem Ukrainy

11/06/2012 00:00

Szlagierowo zapowiadający się mecz Anglii z Francją przyćmił pojedynek Ukrainy ze Szwecją. Takich emocji jeszcze na tych mistrzostwach nie było.

Pojedynek Ukrainy ze Szwecją przyćmił szlagierowe wcześniejsze stracie Anglii z Francją. Od początku zespoły Szwecji i Ukrainy grały bardzo odważnie i akcje szybko przenosiły się z jednej bramki pod drugą. Do przerwy nieco lepiej prezentowali się gospodarze, ale to Szwedzi zaraz po przerwie zdobyli gola. Stracona bramka bynajmniej nie załamała Ukrainę. I kilka chwil później było już 1:1, a do siatki trafił nie kto inny, jak oczywiście Szewczenko. Ukraina nadal nacierała. Minęło kolejnych siedem minut i było już 2:1 i ponownie gola zdobył Szewczenko. Radość kibiców Ukrainy była przeogromna. Ale na tym emocje się nie skończyły. Teraz do ataku ruszyli Szwedzi. Mili kilka wyśmienitych sytuacji bramkowych, nawet jeszcze w doliczonym czasie gry, ale Ukraina dzielnie się broniła. Po końcowym gwizdku piłkarze gospodarzy cieszyli się, jak gdyby już zdobyli mistrzostwo.


 

Reklama

Ukraina - Szwecja 2:1 (0:0)


 


Bramki: 0:1 Ibrahimović (52), 1:1 Szewczenko (55), 2:1 Szewczenko (62).


 


Ukraina: Pjatow - Husiew, Chaczeridi, Mychałyk, Selin - Jarmołenko, Tymoszczuk, Nazarenko, Konoplanka (90. Dević) - Szewczenko (81. Miłewśkyj), Woronin (85. Rotań).


 


Szwecja: Isaksson - Lustig, Granqvist, Mellberg, Olsson - Larsson (68. Wilhelmsson), Källström, Ibrahimović, Elm - Rosenberg (71. Elmander), Toivonen (62. Svensson).

Spotkanie Francji z Anglią też miało swoją dramaturgię i też stało na wysokim poziomie. Po pierwszej połowie można się było zastanawiać, gdzie ten kryzys Anglików i gdzie to odrodzenie Francji. Ci pierwsi zaprezentowali się bardzo dobrze i udowodnili to golem. Sytuacja przy bramce była bardzo ciekawa. Gerrard dośrodkowywał z rzutu wolnego, ale sędzia nakazał powtórzyć stały fragment gry. Kapitan Anglików ponownie podszedł do piłki i, jak pokazały później porównania w telewizji, kopnął niemal dokładnie w to samo miejsce. Francuzi dali się jednak zaskoczyć i Lescott posłał głową piłkę do siatki. Kilka minut później był ponownie remis po strzale zza pola karnego Nasriego. W drugiej połowie na boisku dominowała już Francja, ale brakowało skuteczności i więcej goli nie padło.

Reklama

 


Francja - Anglia 1:1 (1:1)


 


Bramki: 0:1 Lescott (30), 1:1 Nasri (39).


 


Francja: Lloris - Debuchy, Rami, Mexes, Evra - Nasri, Diarra, Cabaye (85. Ben Arfa), Malouda (85. Martin), Ribery - Benzema.


 


Anglia: Hart - Johnson, Terry, Lescott, Cole - Milner, Gerrard, Parker (77. Henderson), Young, Chamberlain (77. Defoe) - Welbeck (90. Walcott).


mw

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości