Czego najczęściej szukali Polacy w wyszukiwarce Google w kończącym się roku? Mamy już oficjalne podsumowanie - Google Polska przygotowuje je zawsze w grudniu. - Wybory prezydenckie to zdecydowanie najważniejszy temat roku 2025. Polacy szukali informacji o kandydatach, debatach i procedurach wyborczych - mówią w Google. Ale nie samą polityką żyliśmy. Polacy chcieli też wiedzieć na przykład "ile kolan ma koń", "ile wymion ma krowa" i "co robi papież". Pytali też, czym jest snus. No ale to znów polityka...
Rok 2025 w polskim internecie to rollercoaster emocji i tematów, a na czele listy hasłem "zyskującym na popularności" stanęła polityka. Wybory prezydenckie zawładnęły naszymi wyszukiwarkami! Nazwiska Karola Nawrockiego i Rafała Trzaskowskiego przewijały się w różnych kontekstach, a Polacy i Polki szukali wszystkiego: od dat, przez procedury, aż po... memy o kandydatach. Dużym zainteresowaniem cieszyły się też polityczne starcia, jak debata Sławomira Mentzena z Rafałem Trzaskowskim. Do czołówki trafiła też Joanna Senyszyn.
Ale polityka krajowa to nie wszystko. Z uwagą śledziliśmy świat, a zwłaszcza wydarzenia w Watykanie. Pożegnanie papieża Franciszka i wybór jego następcy wywołały falę pytań: ile trwa konklawe? Kiedy pogrzeb?
Niestety, rok 2025 przyniósł też niepokój. Konflikt zbrojny, zwłaszcza fraza Iran (9. miejsce w zestawieniu!), zasiał w Polakach "niepokój wojenny". Wprost pytaliśmy: czy będzie wojna? Gdzie spadły drony w Polsce? Internauci masowo sprawdzali, co oznacza artykuł 4. NATO, a nawet dociekali... cen samolotów F-16! Globalne tematy też nas angażowały, stąd wyszukiwania o płonącej Ameryce (dlaczego Los Angeles płonie) i cenzurze (dlaczego TikTok znika z USA).
Na szczęście, Polacy znaleźli też czas na oddech od globalnych zawirowań. Włączaliśmy seriale, szukając informacji o polskim Heweliuszu i światowym fenomenie Squid Game. Koncerty też nas interesowały – masowo sprawdzano, ile kosztują bilety na Pitbulla.
Absolutnym hitem, który zaskoczył cały kraj, jest Labubu. Ta kolekcjonerska maskotka szturmem wdarła się do naszych serc (i portfeli?), zajmując aż 2. miejsce na liście haseł zyskujących na popularności, zaraz po największych politycznych wydarzeniach! Polacy pytali: co to właściwie jest Labubu i ile kosztuje ten mały stworek. To dowód, że nawet w czasach globalnego kryzysu, potrafimy ulec urokowi popkulturowego fenomenu!
Wyszukiwarka to nie tylko newsy, to też fascynujący portret nas samych! Widać, że Polacy coraz chętniej biorą się za samodzielne remonty. Królowały pytania: jak zamontować drzwi wewnętrzne, jak położyć panele podłogowe, a nawet jak zbudować wędzarnię ogrodową! Bo jak już mamy wędzarnię, to trzeba wiedzieć, jak zrobić dobrą kiełbasę – domowe SPA też zyskiwało na popularności.
W ferworze wyborów, internauci edukowali się też politycznie, pytając: co oznacza wotum zaufania, co to late poll oraz ile zarabia prezydent Polski.
Nie zabrakło też pokoleniowego zderzenia i próby zrozumienia języka młodych. Rodzice (i nie tylko!) pytali: co to snus, Szon Patrol, nepodziecko, sybau czy gaslighting.
A na koniec? Wyszukiwarka pełniła rolę encyklopedii dziwnych faktów! Pytania o anatomię zwierząt to hit: gdzie pasikonik ma uszy? Ile kolan ma koń? Czy zaskroniec mruga?
Gastro-hitem roku okazała się dubajska czekolada – tak popularna, że Polacy masowo szukali, gdzie kupić ciasto kataifi, niezbędne do jej przygotowania. To pokazuje, jak jeden viralowy przepis potrafi wygenerować ruch w zupełnie nieoczekiwanych kategoriach!
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Już samo to, że o tym piszecie jest też dowodem na wszechobecną kontrolę i inwigilację. System bardzo dobrze wie, kto o co pyta i czym się interesuje. Wiedzą z tych danych prawie wszystko o wszystkich. Wiedzą o nas więcej, niż my sami.
Już samo to, że o tym piszecie jest też dowodem na wszechobecną kontrolę i inwigilację. System bardzo dobrze wie, kto o co pyta i czym się interesuje. Wiedzą z tych danych prawie wszystko o wszystkich. Wiedzą o nas więcej, niż my sami.