W teorii miał być prosty, wygodny i proekologiczny. W praktyce – wymaga cierpliwości, czasu i… szczęścia. Sprawdziliśmy, jak działa system kaucyjny. Z kilkoma pustymi butelkami odwiedziliśmy sześć sklepów, próbując je zwrócić.
System kaucyjny ma zachęcać konsumentów do zwrotu opakowań po napojach i zwiększyć poziom recyklingu. Przy zakupie napoju w butelce PET, puszce lub szkle objętym systemem, klient płaci kaucję (od 0,50 zł do 1 zł). Oddając puste opakowanie w sklepie – najczęściej za pomocą butelkomatu – może odzyskać pieniądze. Paragon nie jest potrzebny, ale opakowanie powinno być niezgniecione, z czytelną etykietą i kodem kreskowym. Tak jest w teorii.
A jak system działa w praktyce? Z pustymi butelkami po wodzie ruszyliśmy do sklepów. Wyrzucenie śmieci w sklepie za rogiem okazało się wyprawą obejmującą kilka przecznic.
Pierwsza Żabka: automat przepełniony. Nie ma możliwości oddania ani jednej butelki. Druga: jedna butelka zostaje przyjęta, druga – identyczna – już nie. System jej nie rejestruje. Kasjerka sugeruje, że być może etykieta jest zgnieciona albo butelka jest bezzwrotna. Żeby rozwiązać problem, musi otworzyć kosz i ręcznie przeszukiwać worek z odpadami, licząc, że wyciągnie tę właściwą. Udaje się. Próba druga – sytuacja się powtarza. Jedna butelka wchodzi, kolejna nie. Próba trzecia – dokładnie to samo. Pada sugestia, że mogą być problemy z Internetem. Połowa zgrzewki nadal jest w naszych rękach.
W trzecim sklepie automat jest zepsuty. Kasjerka tłumaczy, że w takich sytuacjach butelki mogłyby być przyjmowane ręcznie na kasie, ale od dłuższego czasu – mimo zamówień – sklep nie może doprosić się worków od dostawcy. Czwarta Żabka: awaria, która trwa od dwóch–trzech tygodni. Bez informacji, kiedy urządzenie znów zacznie działać. Piąta: automat teoretycznie sprawny, ale kasjerka nie ma kodu, który pozwoliłby zamknąć pełny butelkomat i uruchomić nowy worek. Procedura blokuje możliwość przyjęcia opakowań.
Dopiero w szóstej Żabce udaje się oddać resztę butelek. Kasjerki komentują, że mamy szczęście. Zdarza się, że klienci przynoszą po trzy worki opakowań i kosz jest już pełny. Kwitują, że sklep nie jest skupem butelek, a każda wymiana worka łączy się z plombowaniem i autoryzacją w systemie komputerowym, co zabiera czas pracownikom. Jedna z kasjerek sugeruje, że lepszym rozwiązaniem byłoby postawienie pojemników przed sklepem i obsłużenie ich przez firmę zewnętrzną.
Wskazuje też na jeszcze jeden detal, który decyduje o powodzeniu całej operacji – sklep akurat miał drobne, by wypłacić kaucję. Kasetka nie zawsze jest pełna, bo większość klientów płaci kartą. Odzyskanie zawrotnej kwoty 3 zł kosztowało nas w sumie 30 minut tułaczki.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.To może ja doleję oliwy do ognia. Jak płacimy kaucję za butelkę to nasze pieniążki idą z karty na konto sklepu szybciej niż gówno przelatuje przez jelita gęsi. Dostajemy jakiś gówniany świstek z kodem, którym teoretycznie możemy sobie dupę podetrzeć a przy jego zgubieniu szczęśliwy właściciel już na pewno sobie nim dupy nie podetrze. Świstek z kodem można wykorzystać tylko w sklepie z automatem w którym go wykupujemy. Prawo kosumenckie powinno gwarantować bezproblemowy zwrot butelek i zwrot pieniędzy w taki sposób jak ubyły nam z karty, czyli na kartę lub w formie gotówki. Dotychczasowy rekord podobno 80 paru złotych zł z czasem może zostać pobity do kwoty 2280 zł na paragnie. Czy powyżej tej kwoty, do czasu pobicia, lub w momencie pobicia tego rekordu zgodnie z polskim prawem będzie trzeba płacić 10% podatku od wzbogacenia od tej kwoty ? Już czekam na takie pomysły rządu, to może ludzie wreszcie wyjdą na ulice.
"To może ja doleję oliwy do ognia. Jak płacimy kaucję za butelkę to nasze pieniążki idą z karty na konto sklepu szybciej niż gówno przelatuje przez jelita gęsi. Dostajemy jakiś gówniany świstek z kodem, którym teoretycznie możemy sobie dupę podetrzeć a przy jego zgubieniu szczęśliwy właściciel już na pewno sobie nim dupy nie podetrze. Świstek z kodem można wykorzystać tylko w sklepie z automatem w którym go wykupujemy. Prawo kosumenckie powinno gwarantować bezproblemowy zwrot butelek i zwrot pieniędzy w taki sposób jak ubyły nam z karty, czyli na kartę lub w formie gotówki." Prawo nam to gwarantuje, a konkretnie : USTAWA z dnia 13 czerwca 2013 r. o gospodarce opakowaniami i odpadami opakowaniowymi Art. 8. [Definicje ustawowe] Ilekroć w ustawie jest mowa o: 6a)kaucji - rozumie się przez to określoną kwotę pieniężną pobieraną w momencie sprzedaży produktu w opakowaniu na napoje jednorazowego albo wielokrotnego użytku, o których mowa w załączniku nr 1a do ustawy, będącego napojem, ZWRACANĄ W MOMENCIE ZWROTU odpowiednio opakowania objętego systemem kaucyjnym albo odpadu opakowaniowego powstałego z opakowania objętego systemem kaucyjnym; https://isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/DocDetails.xsp?id=wdu20130000888
Żabki to zawsze sprawiały problemy w tym temacie,jeszcze gorzej jest w biedronkach i kauflandach. Tam nigdy nic nie działa - obsługa umywa ręce i nie przyjmą opakowań i basta ❗ Najpewniej udać się do Lidla,zero problemów i skupują także opakowania nie kaucyjne po 10 groszy
Wystarczy mu Brauna, jego "Hanukowych" popisów w sejmie i niedługo będzie mi wystarczyć chyba wszyskich partii politycznych zapewne
To może ja doleję oliwy do ognia. Jak płacimy kaucję za butelkę to nasze pieniążki idą z karty na konto sklepu szybciej niż gówno przelatuje przez jelita gęsi. Dostajemy jakiś gówniany świstek z kodem, którym teoretycznie możemy sobie dupę podetrzeć a przy jego zgubieniu szczęśliwy właściciel już na pewno sobie nim dupy nie podetrze. Świstek z kodem można wykorzystać tylko w sklepie z automatem w którym go wykupujemy. Prawo kosumenckie powinno gwarantować bezproblemowy zwrot butelek i zwrot pieniędzy w taki sposób jak ubyły nam z karty, czyli na kartę lub w formie gotówki. Dotychczasowy rekord podobno 80 paru złotych zł z czasem może zostać pobity do kwoty 2280 zł na paragnie. Czy powyżej tej kwoty, do czasu pobicia, lub w momencie pobicia tego rekordu zgodnie z polskim prawem będzie trzeba płacić 10% podatku od wzbogacenia od tej kwoty ? Już czekam na takie pomysły rządu, to może ludzie wreszcie wyjdą na ulice.
"To może ja doleję oliwy do ognia. Jak płacimy kaucję za butelkę to nasze pieniążki idą z karty na konto sklepu szybciej niż gówno przelatuje przez jelita gęsi. Dostajemy jakiś gówniany świstek z kodem, którym teoretycznie możemy sobie dupę podetrzeć a przy jego zgubieniu szczęśliwy właściciel już na pewno sobie nim dupy nie podetrze. Świstek z kodem można wykorzystać tylko w sklepie z automatem w którym go wykupujemy. Prawo kosumenckie powinno gwarantować bezproblemowy zwrot butelek i zwrot pieniędzy w taki sposób jak ubyły nam z karty, czyli na kartę lub w formie gotówki." Prawo nam to gwarantuje, a konkretnie : USTAWA z dnia 13 czerwca 2013 r. o gospodarce opakowaniami i odpadami opakowaniowymi Art. 8. [Definicje ustawowe] Ilekroć w ustawie jest mowa o: 6a)kaucji - rozumie się przez to określoną kwotę pieniężną pobieraną w momencie sprzedaży produktu w opakowaniu na napoje jednorazowego albo wielokrotnego użytku, o których mowa w załączniku nr 1a do ustawy, będącego napojem, ZWRACANĄ W MOMENCIE ZWROTU odpowiednio opakowania objętego systemem kaucyjnym albo odpadu opakowaniowego powstałego z opakowania objętego systemem kaucyjnym; https://isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/DocDetails.xsp?id=wdu20130000888
W Holandii jest taki sam problem z oddawaniem butelek .Automaty albo zapchane Defect ,albo nie skanują dobrze bo brudne skanery w środku. W nl ten system jest trochę dłużej a problem z nim dalej