- Jechaliśmy równo, cała drużyna dobrze zapunktowała i to właśnie był klucz do sukcesu - mówił po wysoko wygranym spotkaniu z Włókniarzem Częstochowa (56:34) zawodnik Betard Sparty Wrocław, Jakub Jamróg.
- Każdy mógł w tym meczu być liderem, ja zdobyłem 11 punktów i bonus, ale nie zależy mi na tym, żeby być noszonym na rękach. Jechaliśmy równo, cała drużyna zapunktowała i to właśnie był klucz do sukcesu - mówił w zawodnik w pomeczowym wywiadzie dla nSport+.
- Na pierwszy bieg miałem dopasowany motocykl i nie spodziewałem się, że aż tak będzie "jechał" krawężnik. Raz się odsunąłem i od razu Leon Madsen to wykrozystał. Wiedziałem jednak, że jest dobrze, bo jak wyprzedza cię Madsen, który był bardzo szybki, to nie jest źle (śmiech). Później delikatne korekty, różne ustawienia i szło coraz lepiej - przyznawał Jamróg. Po pierwszym starcie, w którym przywiózł jedno "oczko", przyjeżdżając za Maxem Frickiem i właśnie Madsenem, w kolejnych czterech startach zawodnik zdobył 10 punktów i bonus. Mógł też wystartować w piętnastym biegu, który wygrał.
CZYTAJ TAKŻE --> POGROM NA OLIMPIJSKIM. BETARD SPARTA POKONAŁA WŁÓKNIARZA
- W Tarnowie kilka raz startowałem w piętnastym biegu, trochę się tam przyzwyczaiłem. W barwach Sparty po raz pierwszy, ale cała ta otoczka biegów nominowanych nie jest mi obca. Cieszę się, że tak to wygląda, że moje wyniki wyglądają coraz lepiej - podkreślił Jakub Jamróg.
Kolejne spotkanie Betard Sparty Wrocław w PGE Ekstralidze już 30 czerwca - o godzinie 16 wrocławianie podejmą na Stadionie Olimpijskim Stal Gorzów Wlkp.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze