Kilkanaście minut przed południem we wtorek ktoś zadzwonił na służby z informacją o ładunku podłożonym w kompleksie Sky Tower. Z budynku ewakuowano około 900 osób, a służby dokładnie sprawdziły cały kompleks. Ładunku nie znaleziono, a po godz. 13 policja zatrzymała kobietę podejrzaną o fałszywe zgłoszenie.
Osoba dzwoniąca na służby kilkanaście minut przed godziną 12 nie poinformowała, w jakim dokładnie miejscu znajduje się ładunek. Powiedziała jedynie, że bomba jest w Sky Tower. Zarządca budynku momentalnie podjął decyzję o ewakuacji.
Budynek musiało opuścić kilkuset pracowników i robotników znajdujących się wewnątrz. Według szacunków policji to około 900 osób. Przed zimnem schronili się w podstawionych specjalnie autobusach MPK. Akcja ewakuacyjna przebiegła bardzo sprawnie, według relacji świadków zajęła około kwadrans i nie było w tym czasie paniki.
Cała operacja przeczesywania budynku potrwała do godziny 13.30. W tym czasie policjanci dokładnie sprawdzili wszystkie kondygnacje każdej części kompleksu Sky Tower - czyli galerii handlowej, tzw. żagla, gdzie mieszczą się biura oraz wieży.
Policja już wtedy nie wykluczała, że zgłoszenie może być kolejnym głupim żartem, sprawę traktowała bardzo poważnie. I niemal w tym samym czasie udało się zatrzymać osobę podejrzaną o fałszywe zgłoszenie. Wiadomo, że to 44-letnia kobieta, która obecnie jest przesłuchiwana przez policjantów.
Wszyscy ewakuowani wrócili już do budynku. W rejonie Sky Tower nie ma już utrudnień, choć przez około 2 godziny nieprzejezdna była ulica Szczęśliwa między Gwiaździstą a Powstańców Śląskich.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze