Obronione przez miejskich aktywistów przed rozbiórką rudery kamienic przy ul. Pułaskiego we Wrocławiu wciąż nie doczekały się obiecanego remontu. Kolejny rok straszą przerażającym wyglądem i zagrażają bezpieczeństwu przechodniów. Deweloper do którego należą przestał odpowiadać na nasze pytania. Nie reaguje też na wezwania nadzoru budowlanego, który próbuje zmusić go do zabezpieczenia ruder. Czy nie lepiej było je zburzyć?
Losy kamienic na rogu ulic Pułaskiego i Małachowskiego we Wrocławiu od lat wzbudzają emocje wśród mieszkańców, urzędników i aktywistów. Niemal dwa lata temu właściciel zapowiedział ich modernizację pod nadzorem konserwatora zabytków. Od tego czasu milczy. Już trzy razy składał do miasta wniosek o pozwolenie na prace budowlane. Najnowszy, który pochodzi jeszcze z kwietnia tego roku, został przez urzędników odrzucony.
- Kamienice są w naszym posiadaniu, jednak nie dzieje się tam nic - usłyszeliśmy w listopadzie ubiegłego roku w firmie Omega Buildings. Dlaczego? Nie wiadomo. Od tego czasu firma milczy.
Nie reaguje też na pisma z inspekcji budowlanej. Od powiatowego inspektora nadzoru budowlanego Przemysława Samockiego usłyszeliśmy, że wydał już wiele decyzji w kwestii naprawy sypiących się kamienic. Bez echa. - Nakazywały one usunięcie zagrożenia wynikającego z pogorszonego stanu technicznego budynków poprzez wykonanie wskazanych w tych decyzjach robót i czynności. Obowiązki wynikające z decyzji nie zostały wykonane, dlatego prowadzimy postępowania egzekucyjne - poinformował nas dziś Przemysław Samocki. Nadzór budowany będzie mógł nałożyć na inwestora grzywnę albo zlecić wykonanie prac komuś innemu, a rachunek za nie wystawić potem właścicielowi budynków.
Zanim kamienice przejął deweloper, miasto planowało ich rozbiórkę. Plany zmieniono po protestach miejskich aktywistów. Dziewięć lat temu Rafał Dutkiewicz, ówczesny prezydent Wrocławia, ogłosił że kamienice nie zostaną wyburzone. Od 2017 roku wpisane są do rejestru zabytków, co chroni je przed wyburzeniem.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Kamienice już dawno powinny zostać wyburzone, ulica poszerzona tak jak było to we wcześniejszych planach. Po wyburzeniu w oficynach można by wybudować nowoczesne mieszkania i odtworzyć fasady kamienic które były najcenniejszym elementem tych budynków. Taniej szybciej ładniej i ulica by zyskała. Naprawdę czasami aktywiści działają na szkodę miasta
Co za absurdalny stek bzdur. Szczególnie w mieście bardzo silnie dotkniętym zniszczeniami drugowojennymi, absolutnym priorytetem powinno być zachowanie kamienic w oryginalnym stanie, których prawidłowa konserwacja daje wdzięczny budynek o nieskończonym terminie przydatności konstrukcji w porównaniu do obecnych mrowisk- bez wyrazu, obleśnych, niepasujących do okolicy. Wręcz przeciwnie- to jest ten jeden raz gdy aktywiści się przydali.
Kamienice już dawno powinny zostać wyburzone, ulica poszerzona tak jak było to we wcześniejszych planach. Po wyburzeniu w oficynach można by wybudować nowoczesne mieszkania i odtworzyć fasady kamienic które były najcenniejszym elementem tych budynków. Taniej szybciej ładniej i ulica by zyskała. Naprawdę czasami aktywiści działają na szkodę miasta
Co za absurdalny stek bzdur. Szczególnie w mieście bardzo silnie dotkniętym zniszczeniami drugowojennymi, absolutnym priorytetem powinno być zachowanie kamienic w oryginalnym stanie, których prawidłowa konserwacja daje wdzięczny budynek o nieskończonym terminie przydatności konstrukcji w porównaniu do obecnych mrowisk- bez wyrazu, obleśnych, niepasujących do okolicy. Wręcz przeciwnie- to jest ten jeden raz gdy aktywiści się przydali.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.