Do nietypowego incydentu doszło w Szkole Podstawowej nr 109. Gdy katechetka zostawiła w zamkniętej klasie dwójkę dzieci, jedno z nich otworzyło okno i wyskoczyło z sali. Na szczęście nic mu się nie stało.
Zdarzenie miało miejsce trzy tygodnie temu przy ulicy Inżynierskiej. – Nauczycielka religii zostawiła bez opieki, w zamkniętej klasie dwójkę dzieci – mówi Dorota Wójcik-Hetman, dyrektor Szkoly Podstawowej nr 109. I zapewnia, że uczniowie byli sami kilka minut. W tym czasie jedno z dzieci otworzyło okno, a następnie wyskoczyło ze znajdującej się na parterze sali. Na szczęście nie odniosło żadnych obrażeń.
– Incydent został gruntownie rozpoznany, przeanalizowaliśmy obowiązujące procedury, a w stosunku do nauczyciela, który zawinił, zostały podjęte działania dyscyplinarne, wynikające z Karty Nauczyciela – podkreśla dyrektor.
Katechetka wyraziła żal z powodu zaistniałej sytuacji i wzięła na siebie odpowiedzialność za to zdarzenie. – Dwójka uczniów i ich rodzice otrzymali wsparcie psychologiczno-pedagogiczne w szkole. Szkoła przeprosiła i wyraziła ubolewanie z powodu zaistniałej sytuacji – powiedziała Dorota Wójcik-Hetman.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze