Poznaliśmy już awizowane składy na piątkowy mecz Betard Sparty Wrocław ze Speed Car Motorem Lublin. W zestawieniu wrocławian doszło do dwóch zmian - w składzie nie ma Przemysława Liszki i Vaclava Milika, a to drugie posunięcie można uznać za dość ryzykowną roszadę.
O tym, że w piątek zabraknie Przemysława Liszki, wiadomo właściwie już od poniedziałku. Zawodnik brał udział w groźnej kraksie w finale Brązowego Kasku w Grudziądzu i choć podniósł się z toru o własnych siłach, z podejrzeniem wstrząsu mózgu pojechał do szpitala na badania. Szanse na to, że wykuruje się do piątku są nikłe, a jego miejsce w składzie zajmie Patryk Wojdyło. Kolejny z wrocławskich młodzieżowców dwukrotnie znajdował się w składzie WTS-u w tym sezonie (zastępując kontuzjowanego Macieja Janowskiego), ale nie miał jeszcze okazji do startów.
WYGRAJ BILETY NA MECZ BETARD SPARTA - MOTOR LUBLIN
Zdziwienie może budzić druga roszada. Ze składu wypadł Vaclav Milik, a jego miejsce zajął Max Fricke. Trener Betard Sparty miałby o wiele większe pole manewru taktycznego, jeśli Czech znalazłby się pod "12", a Australijczyk byłby rezerwowym i startowałby za Milika od początku meczu. O tym, że odstawianie sympatycznego Czecha to ryzykowny zabieg wrocławianie boleśnie przekonali się w Grudziądzu - kontuzji doznał Maciej Janowski i Dariusz Śledź musiał ratować się rezerwami taktycznymi. Miejmy nadzieje, że tym razem nie będzie takiej konieczności, a wszyscy zawodnicy dokończą zawody bez uszczerbku na zdrowiu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze