Ponad dobę nie dawał znaku życia 11-letni Cezary mieszkający na Ołbinie. Szeroko zakrojone poszukiwania chłopca, którego zaginięcie w nocy z wtorku na środę zgłosiła matka trwały w całym Wrocławiu.
Nastolatka poszukiwały wszystkie patrole policji, ale również kierowcy i motorniczowie komunikacji zbiorowej, strażacy, ochroniarze galerii handlowych oraz taksówkarze. Na szczęście historia ma happy end, bo chłopak około godziny 17 w środę sam wrócił do domu. Najprawdopodobniej błąkał się po mieście. Teraz policjanci ustalają, gdzie spędził noc.
Jedna z hipotez, gdzie mógł przebywać chłopak, wiodła do galerii handlowych. Bo jak potwierdza jego matka, Czarek bardzo lubi spędzać czas właśnie w takich miejscach.
Przypomnijmy, że w grudniu we Wrocławiu również zaginął nastolatek. Wtedy chłopak znalazł się w centrum handlowym Magnolia.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze