Reklama

Koszykarki Ślęzy rozpoczynają batalię o finał

13/04/2019 07:04

W weekend 13-14 kwietnia zostaną rozegrane pierwsze spotkania półfinałowej serii play-off pomiędzy Ślęzą Wrocław, a AZS-em Gorzów Wielkopolski. Oba zespoły znalazły się w tej serii gier po wyeliminowaniu wyżej rozstawionych rywali. Początek meczu sobotniego o godzinie 18:30, dzień później zespoły zagrają o 17.

Obie ekipy sezon zasadniczy zakończyły na miejscach 6 i 7. Szósta w tabeli Ślęza musiała zatem zmierzyć się z trzecią ekipą tabeli, czyli zespołem Artego Bydgoszcz. Wrocławianki uporały się z rywalkami w czterech spotkaniach, przywożąc z Kujaw dwa zwycięstwa i pieczętując swój awans, wygrywają przed własną publicznością w spotkaniu numer 4. Zespół z Gorzowa ligowe zmagania zakończył na siódmej pozycji i w pierwszej rundzie play-off trafiły na koszykarki Energii Toruń, pokonując je również w czterech spotkaniach. I to właśnie te drużyny sprawiła największą niespodziankę w pierwszej fazie rozgrywek play-off.


Warto zwrócić na kilka mocnych punktów po stronie sobotnich rywalek koszykarek Ślęzy. Świetną pierwszą rundę play-off miała 22-letnia Ariel Atkins. Amerykanka, która została wybrana do drugiej piątki obrończyń WNBA w zeszłym sezonie, przeciwko toruniankom była najlepiej punktującą zawodniczką w swoim zespole, w pierwszych trzech meczach. Ponadto znakomicie radziła sobie na obu tablicach, zbierając w całej serii średnio 7 piłek na mecz.

Reklama

Kolejnym silnym punktem zespołu z Gorzowa jest dobrze wszystkim znana we Wrocławiu Sharnee Zoll-Norman. 32-letnia zawodniczka to niekwestionowana gwiazda gorzowianek. W każdym meczu pierwszej fazy play-off była rozgrywająca Ślęzy była blisko zanotowania triple-double przez co pokazuje swoim koleżankom, że w decydującej fazie sezonu jest liderką swojej drużyny i że mogą na niej polegać. Amerykanka w play-off notuje także ponad 10 asyst na mecz, będąc mózgiem zespołu w akcjach ofensywnych.


Jeśli chodzi o szerokość składu podopiecznych Dariusza Maciejewskiego, to trzy zawodniczki narzekają na urazy. W trzecim i czwartym meczu pierwszej fazy na parkiet nie wyszły Daria Stelmach oraz Julija Rytsikowa, a w decydującym spotkaniu z urazem zmagała się także Maryia Papova. Przy takim natężeniu gier, jakie mamy w play-off brak którejkolwiek z zawodniczek szerokiego składu może okazać się kluczowym elementem w tym pojedynku.

Reklama

Takiego problemu nie ma za to trener Arkadiusz Rusin, który do swojej dyspozycji powinien mieć wszystkie zawodniczki w tym przede wszystkim świetnie dysponowaną w ostatnich spotkaniach Eliną Dikeoulakou, która z meczu na mecz coraz bardziej się rozkręca, a dzięki jej wspaniałej dyspozycji w czwartym spotkaniu w serii z Artego Bydgoszcz, gospodynie sobotniego spotkania nie miały problemu z domknięciem rywalizacji. Pod koszem dzielnie wspiera ją Cierra Burdick, zdobywając w play-offach średnio 12 punktów na mecz oraz prawie 10 zbiórkek.


W sezonie zasadniczym oba zespoły mierzyły się ze sobą dwukrotnie. W listopadzie ubiegłego roku wrocławianki przegrały na własnym parkiecie aż 16 punktami, jednak w rewanżu okazały się lepsze, wygrywając na parkiecie rywalek różnicą 6 oczek. Oby tym razem historia z meczu listopadowego się nie powtórzyła i wrocławianki wykorzystały przewagę własnego parkietu rozpoczynając rywalizację od zwycięstwa. Zapowiada się zatem bardzo wyrównana seria, która jest przepustką do wielkiego finału i walki o mistrzostwo Polski. Pierwsze spotkanie już w sobotę (13.04) o godzinie 18:30, a dzień później zespoły zagrają o 17.


Artur Gołdyn

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości