Piłkarze Śląska dzisiaj wieczorem zmierzą się z Hannoverem 96 w meczu rewanżowym Ligi Europy. W bramce wrocławskiego zespołu tym razem stanie na pewno Marian Kelemen.
W pierwszym starciu z Hannoverem 96 trener Orest Lenczyk nieoczekiwanie w bramce postawił na Rafała Gikiewicza. Młody golkiper Śląska popełnił kilka błędów i przynajmniej dwa gole można zapisać na jego konto. Marian Kelemen po spotkaniu był wściekły na szkoleniowca. Nieoficjalnie powodem odsunięcia Słowaka był jego konflikt z Lenczykiem.
Dzisiaj Kelemen spokojnie mówi: - Byłem trochę zaskoczony, że przed tygodniem w spotkaniu z Hannoverem 96 trener nie postawił na mnie, ale z respektem podszedłem do tej decyzji szkoleniowca. Usiadłem na ławce i szkoda, że przegraliśmy. Życie toczy się jednak dalej i trzeba się przygotować do rewanżowego spotkania z Niemcami.
Porażka 3:5 w pierwszym spotkaniu przekreśla jednak szanse Śląska na awans do fazy grupowej Ligi Europy. - Pokazaliśmy już, że da się z nimi grać i można im strzelić kilka bramek. Musimy podobnie zagrać w ataku. Nie chcę natomiast oceniać, czy był to nasz najsłabszy mecz w obronie, bo czasami i takie spotkania się zdarzają. To normalne w piłkarskim życiu, musimy poprawić elementy defensywne i mam nadzieję, że będzie tylko lepiej - komentuje Marian Kelemen.
Warto jeszcze wspomnieć, że w meczu ligowym słowacki bramkarz wrócił już do składu. I pełnił nawet rolę kapitana. - Zagrałem jako kapitan, choć chciałem podkreślić, że niezmiennie pozostaje nim Sebastian Mila, ja go tylko zastępowałem - mówi sam zainteresowany.
Mecz Śląska z Hannoverem dzisiaj o godzinie 20.45.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze