Reklama

Mariusz Pawelec: Wirtuozem nie jestem

21/06/2012 00:00

Mariusz Pawelec w czwartek podpisał nowy czteroletni kontrakt ze Śląskiem. - Mogę śmiało powiedzieć, że przedłużenie umowy jest dla mnie doskonałą wiadomością - przyznał po podpisaniu umowy.

Jak przebiegały negocjacje? Możemy coś zdradzić?


 


W moim imieniu ze Śląskiem rozmawiał menedżer Cezary Kucharski i to on był odpowiedzialny za to, aby wynegocjować jak najlepsze warunki. Mam rodzinę i dla każdego zawodnika w takiej sytuacji stabilizacja finansowa jest bardzo ważna. Dostawałem sygnały, że były oferty z innych klubów z Polski i z zagranicy, ale cieszę się, że zostaję w Śląsku. Teraz mogę śmiało powiedzieć, że przedłużenie umowy jest dla mnie doskonałą wiadomością.


 


Z tego co mówisz wynika, że byłeś bardziej skłonny pozostać we Wrocławiu niż szukać nowego miejsca dla siebie i rodziny?

Reklama

 


Mnie i mojej rodzinie bardzo dobrze żyje się we Wrocławiu. Bardzo dobrze mi się gra w Śląsku. Jest mistrzostwo Polski, przed nami walka o Ligę Mistrzów. Czego chcieć więcej?


 


Rozmawiałeś z żoną o ewentualnej przeprowadzce?


 


Oczywiście, że tak. To miała być wspólna decyzja. Podsumowaliśmy te cztery lata spędzone we Wrocławiu i nie mogliśmy znaleźć żadnego minusa. Były za to same plusy. Nowy stadion, kibice i przede wszystkim fajny klimat do życia.

Po zmianach kadrowych będziesz jednym zawodników z najdłuższym stażem w Śląsku. To chyba przejmiesz władzę w szatni?

Reklama

 


(śmiech) Ja jestem bardzo spokojnym człowiekiem poza boiskiem i w szatni. W treningu i podczas meczu jest już jednak inaczej. Koledzy mówią nawet, że czasami trochę ich kopię. Ale nie ma w tym nic ze złośliwości. Po prostu walczę o swoje, bo taki mam charakter. Wiem, że ciężką pracą można osiągnąć bardzo wiele. Moim zdaniem nie jestem wirtuozem i wszystko, co osiągnąłem, to właśnie ciężką pracą.


 


Przybyło Ci konkurentów do gry w obronie i może być ciężko o miejsce w pierwszej jedenastce.


 


Nie martwię się tym, bo zdrowa konkurencja może tylko pomóc. Nikt się nie może czuć pewniakiem do gry. Teraz przed nami okres przygotowawczy i jeżeli dobrze się przygotuję, to ta forma prędzej czy później przyjdzie. A jak przyjdzie forma, to trener da mi szansę. Każdy walczy o swoje miejsce i nikt nie może powiedzieć, że jest pewniakiem z urzędu.

Reklama

 


W poniedziałek losowanie eliminacji Ligi Mistrzów? Na kogo chciałbyś trafić?


 


Mówiąc szczerze, w ogóle się tym nie interesowałem. Zawsze tak zresztą robię. Zajmę się tym po losowaniu, kiedy już będzie jasne, z kim zagramy. Wtedy trenerzy będą analizowali rywala i będziemy o nim myśleli. Teraz najważniejsze są przygotowania i na tym chcę się skoncentrować. Musimy pamiętać, że nasza gra się nie kończy na Lidze Mistrzów, ale chcemy ponownie walczyć o najwyższe cele w lidze i o Puchar Polski.


 


Kilku zawodników odeszło, więc zwolniło się trochę numerów. Ty jednak zostałeś przy „siedemnastce”.

Reklama

 


Szczerze mówiąc, w ogóle o tym nie myślałem. Jak przychodziłem do Śląska cztery lata temu to dostałem 17 i tak zostało. Pamiętam, że kierownik przed pierwszym treningiem powiedział mi wtedy, bym sobie wybrał numer. Odpowiedziałem, że dla mnie to obojętne i zapytałem, jakie numery zostały. A kierownik na to: Została 15 i 17. Strasznie mnie tym rozbawił, bo miałem sobie wybrać numer, a tu za wielkiego wyboru nie było. Wziąłem więc 17 i tak już zostało.


mw

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości