Po wtorkowych badaniach w środę Mateusz Cetnarski trenował już z zespołem. Zawodnik przyznaje, że zregenerował siły po wyczerpującym sezonie, ale zupełnie od piłki nie uciekł. - Euro w Polsce zdarza się raz na całe życie i nie można tego przepuścić - zdradza Cetnarski.
Mateusz Cetnarski zdradza: - Euro w Polsce zdarza się raz na całe życie i nie można tego przepuścić. Byłem na trzech meczach i powiem, że to niesamowite przeżycie. Oglądałem naszą reprezentację, ale byłem też na spotkaniu Hiszpanii z Włochami. Bo kogo podglądać, jak nie najlepszych zawodników na świecie i się od nich uczyć?
Śmiało można powiedzieć, że pomocnik wrocławskiego zespołu należał do tych, którzy najbardziej celebrowali mistrzostwo Polski. Teraz jednak stwierdza: - Nie ma co dalej żyć tym, co było, tylko trzeba patrzeć na to, co przed nami. A przed nami eliminacje do Ligi Mistrzów i na tym celu musimy się koncentrować. Poświętowaliśmy mistrzostwo Polski, to już na zawsze zostanie w naszych CV, ale teraz przed nami nowy sezon.
Z trzech zawodników, którzy ostatnio wzmocnili zespół Śląska, dwóch to znajomi Cetnarskiego z czasów gry w GKS Bełchatów. Chodzi o Marcina Kowalczyka i Rafała Grodzickiego. - Spotkaliśmy się kilka lat temu w GKS-ie Bełchatów. Znamy się bardzo dobrze. Wiem, że to nie tylko porządni ludzie, ale również bardzo dobrzy piłkarze - opowiada Cetnarski. Dalej dodaje: - Sylwka Patejuka nie znam, ale pewnie będzie zaraz okazja się poznać.
Dzisiaj zespół Śląska będzie jeszcze trenował we Wrocławiu. Natomiast jutro rano mistrzowie Polski wyjada na pierwsze zgrupowanie. Tradycyjnie do Spały.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze