Reklama

Męki siatkarek Impelu i niebywałe zwroty akcji w Orbicie

22/10/2012 00:00

Obie drużyny przystępowały do zawodów z chęcią udowodnienia kibicom swojej wartości, po dwóch kolejnych przegranych na początku sezonu ligowego. Po emocjonującym i trzymającym w napięciu do ostatniego gwizdka spotkaniu, siatkarki Impela Wrocław wygrały w hali Orbita z Budowlanymi Łódź 3:2.

U wrocławianek widać było postęp w tych elementach gry, które wpłynęły na ostatnie porażki. Na konferencji pomeczowej trener Rafał Błaszczyk przyznał, że doskonale wie w czym tkwią problemy i gdzie są rezerwy w grze jego drużyny, a czas i praca na treningach muszą przynieść wymierne efekty. W porównaniu z meczem w Bydgoszczy, w pierwszym składzie drużyny wrocławskiej doszło do dwóch zmian. Na boisku od początku spotkania pojawiły się rekonwalescentka Marta Haładyn oraz Milena Rosner, a w roli kapitana debiutowała Vesna Djurisic.

Pierwszy set rozpoczął się od prowadzenia drużyny przyjezdnej, a kibice zgromadzeni na trybunach mogli obawiać się powtórki z poprzednich spotkań. Na pierwszą, jak i na drugą przerwę techniczną wrocławianki schodziły z parkietu ze stratą 4 punktów. Gołym okiem widać było poprawę w przyjęciu i grze obronnej, jednak zawodniczki popełniały masę prostych błędów, tracąc punkty m.in. po błędach ustawienia. Przewaga Budowlanych urosła w pewnym momencie do 7 oczek i wtedy nastąpiło przebudzenie gospodyń. Kilka świetnych bloków Djurisic, a także pewne zagrywki w końcówce Makare Wilson spowodowały, iż szaleńcza pogoń się udała, a set został wygrany na przewagi 29:27.

Na drugą partię wrocławianki wyszły wyraźnie rozluźnione wygraną w pierwszym secie. Trener Rafał Błaszczyk wprowadził na boisko Patrycję Polak i Kim Staelens, a siatkarki z Wrocławia w końcu grały na miarę oczekiwań kibiców. Skuteczne ataki przeprowadzała raz za razem Katarzyna Mroczkowska, w bloku dwoiła i troiła się Vesna Djurisic i na pierwszej przerwie technicznej Impel prowadził 8:5. Obraz gry się nie zmieniał, a zawodniczki pokazywały, że stać je na walkę o czołowe lokaty w tabeli Orlen Ligi. Po fenomenalnym ataku ze środka boiska Polak, na tablicy pojawił się wynik 14:5 i do końca seta gospodynie raczyły publiczność nieszablonowymi zagraniami. Wygrały 25:17.




Po tym, co siatkarki Impelu zaprezentowały w drugim secie, wszyscy liczyli na kontynuację dobrej gry i pewne zwycięstwo 3:0. Nic bardziej mylnego, do gry wrocławianek wróciły stare demony, a kibice przecierali oczy ze zdumienia. Przestał funkcjonować blok, a nad siatką spustoszenie siała Soraia Dos Santos. Przez całą partię zawodniczki Budowlanych utrzymywały kilkupunktową przewagę, prowadząc podczas obu przerw technicznych. Nic nie zmieniło wprowadzenie Katarzyny Koniecznej i Marty Haładyn i wrocławianki musiały uznać wyższość rywalek, przegrywając 21:25.

Czwarty set od samego początku toczył się w myśl zasady punkt za punkt. Ciężko było odskoczyć którejś z drużyn na kilka oczek, natomiast gra wrocławianek wracała na dobre tory. Z dużym poświęceniem w obronie grały Milena Rosner i młoda libero Dorota Medyńska. Po drugiej przerwie technicznej asa zaserwowała Kim Staelens i gospodynie prowadziły 17:15, zmierzając, jak się wydawało po wygraną w meczu w czterech setach. Role odwracały się jednak jak w kalejdoskopie i po chwili to łodzianki wygrywały 22:18. Dobra gra Koniecznej i błędy rywalek doprowadziły jednak do równowagi, a następnie do dwóch piłek meczowych dla Impela. Kibice wstali z miejsc oczekując pierwszej wygranej w sezonie, jednak piłki meczowe zostały zmarnowane, partia przegrana 28:30, a o losach meczu miał zadecydować tie-break.

Piąty set to już popis gry wrocławianek. Zawodniczki wyszły na boisko zmotywowane przez trenera Błaszczyka i szybko doprowadziły do prowadzenia 5:1. Początek tiebreaka należał do jednej aktorki, Patrycja Polak kończyła wszystkie ataki, rozgrzewając wrocławską publiczność do czerwoności. Po udanym bloku niezawodnej Djurisic gospodynie prowadziły 10:4 i nikt już nie miał wątpliwości, która drużyna zejdzie z parkietu zwycięska. Mimo kilku błędów w końcówce Impel wygrał 15:11, a w całym meczu 3:2. To był na pewno najlepszy mecz Impela w tym sezonie, a dwa z pięciu setów wrocławianki zagrały koncertowo. Widać ogromny postęp w zgraniu z rozgrywającymi, pewna siebie Kim Staelens pozwoliła sobie dziś na kilka udanych kiwek. Coraz lepiej gra Makare Wilson, a na liderkę zespołu wyrasta MVP dzisiejszego meczu Vesna Djurisic, biorąca na siebie odpowiedzialność w trudnych momentach gry, o czym mówił na konferencji trener Błaszczyk. Wrocławscy kibice liczą na wygrane w kolejnych spotkaniach, a dziś zawodniczki pokazały, że w drużynie drzemie potencjał. Kolejny mecz Impel zagra w sobotę 27 października w Białymstoku, z tamtejszym AZS.

Impel Wrocław - Budowlani Łódź 3:2 (29:27, 25:17, 21:25, 28:30, 15:11)
Sędziowie: Gołąbek Sławomir, Kobienia Waldemar MVP: Vesna Djurisic
Impel: Haładyn, Mroczkowska (19), Rosner (9), Jaszewska (1), Wilson (13), Djurisic (21), Medyńska (libero) oraz Polak (13), Staelens (3), Pyziołek (2), Konieczna (7).
Budowlani: Thompson (2), Dos Santos (22), Ściurka (11), Bryda (2), Pycia (7), Sikorska (14), Durajczyk (libero) oraz Mikołajewska (12), Piątek (4), Wójcik (4).


Tomasz Jawor

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości