W czwartek na posiedzeniu rady miasta zapadnie decyzja o pożyczeniu piłkarskiemu Śląskowi 12 milionów złotych. W ciągu dwóch miesięcy powinno się wyjaśnić, co dalej z finansowaniem wrocławskiego klubu.
- Rozmawiałem z dwoma klubami radnych i samo czwartkowe głosowanie rady wydaje się formalnością - opowiada Włodzimierz Patalas, przedstawiciel miasta w radzie nadzorczej Śląska.
Pożyczenie piłkarskiemu 12 milionów złotych to najnowszy pomysł ratowania klubu. Takie pieniądze pozwolą działać Śląskowi przez najbliższe miesiące bez zawirowań. Scenariusz zakłada, że część pożyczonych pieniędzy do końca roku zostałoby za zgodą obu właścicieli przeksięgowanych na podniesienie kapitału zakładowego spółki.
A więc do kasy miasta wróci sześć milionów. Faktycznie te pieniądze będzie musiał wyłożyć większościowy udziałowiec Śląska, czyli Zygmunt Solorz. Rada nadzorcza klubu z Oporowskiej już zaakceptowała takie rozwiązanie.
– Te 12 milionów pozwoli rozwiązać najważniejsze problemy. Nie rozwiązuje to jednak problemu, co dalej z finansowaniem piłkarskiego Śląska – opowiada Włodzimierz Patalas.
Dalej dodaje: – W ciągu dwóch miesięcy musi dojść do spotkania władz miasta w właścicielami Polsatu i muszą zapaść konkretne decyzje. Musimy poznać odpowiedzi na dwa podstawowe pytania. Czy Polsat jest nadal zainteresowany Śląskiem i jak ma wyglądać dalej współpraca z miastem. I drugie pytanie: jeżeli Polsat chce się wycofać ze Śląska, to na jakich zasadach?
Miasto nie chce, aby Solorz wycofywał się z wrocławskiego klubu. Ale po tym jak upadł pomysł z budową galerii, oczekuje jasnych zasad dalszego finansowania piłkarzy.
– Tak dalej być nie może, bo za pół roku znowu będzie problem podkreśla Włodzimierz Patalas.
Przypomnijmy, że bomba z pustą kasą Śląska wybuchła po tym, jak okazało się, że przedstawiciele Solorza w radzie nadzorczej klubu zablokowali podniesienie kapitału zakładowego spółki, co obie strony miało kosztować po 12 milionów złotych. Biznesmen powiedział, że dofinansuje klub, ale najpierw miasto musi mu zwrócić pieniądze zainwestowane już w budowę galerii przy Stadionie Miejskim. Problem w tym, że Śląskowi pieniądze potrzebne są już.
Wszystko wskazuje, że miastu udało się wymyślić rozwiązanie awaryjne, ale latem i tak czeka właścicieli wrocławskiego klubu poważna rozmowa.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze