Reklama

Nerwy ze Stali. Gwardia po dobrym meczu przegrywa 1:3 [RELACJA]

17/03/2019 11:45

Frekwencja dopisała, hala sportowa Uniwersytetu Medycznego pękała w szwach. Licznie zgromadzoną na trybunach grupę wrocławskich kibiców skutecznie zagłuszał doping, przybyłego z Nysy klubu kibica. W takiej atmosferze i po dobrym meczu Gwardia Wrocław przegrała ze Stalą Nysa i czeka ją walka o miejsce od piątego do ósmego.

Mecz od asa serwisowego rozpoczął Łukasz Lubaczewski. W kolejnej akcji skutecznym blokiem popisał się Kamil Maruszczyk i gospodarze prowadzili 2:0. Po dobrym ataku Maruszczyka, Gwardia wygrywała 5:3. Nysianie nie pozwalali jednak gwardzistom na zwiększenie przewagi. Po autowym ataku Michała Superlaka był remis 6:6. Gwardia ponownie wyszła na dwupunktowe prowadzenie po kolejnym zdobytym bezpośrednio z zagrywki punkcie Lubaczewskiego. AZS-owi udało się wyrównać, a po ataku Łukasza Kaczorowskiego i błędzie Superlaka było już 12:10 dla gości. Atakujący gospodarzy zrehabilitował się chwilę później, serwując asa, który dał gwardzistom kolejne prowadzenie. Tablica wyników wskazywała 14:12 i o czas poprosił trener gości Krzysztof Stelmach. Czas wzięty przez szkoleniowca poskutkował błędem Superlaka w polu serwisowym. Błąd komunikacyjny akademików z Nysy kosztował ich kolejny punkt i miejscowi prowadzili już 17:14. Stal zaczęła popełniać błędy i siatkarze Gwardii powoli kroczyli po zwycięstwo w inaugurującej to spotkanie partii. Przy 21:17 blok gości skutecznie obił Kamil Maruszczyk, dokładając w kolejnej akcji punkt w tym elemencie. Na tablicy widniał wynik 23:19 dla Gwardii i o czas dla swojego zespołu poprosił trener Leszek Mazur. Po przerwie kolejny bardzo dobry atak z lewego skrzydła wykonał Maruszczyk i gospodarze mieli piłkę setową. Dobra seria gości na zagrywce, spowodowała, że Leszek Mazur zmuszony był wziąć kolejny czas. Bułkowski ostatecznie zepsuł jednak zagrywkę i wrocławianie wygrali pierwszego seta 25:22.


W drugim secie gra od początku toczyła się punkt za punkt. Przy 3:2 dla gospodarzy, asem serwisowym popisał się przyjmujący Stali, Bartosz Bućko. Po ofiarnej obronie Lubaczewskiego, Superlak skutecznie zaatakował z kontry i był remis. Po błędach w ataku wrocławskiego zespołu, goście odskoczyli na kilka punktów. Przy prowadzeniu przyjezdnych 10:6, o czas dla gospodarzy poprosił Leszek Mazur. Na nic to się jednak zdało, bowiem po przerwie punkt bezpośrednio z zagrywki zdobył Łukasz Kaczorowski. Atakujący Stali kontynuował serię trafiając we wprowadzonego świeżo na parkiet kapitana Gwardii, Macieja Naliwajko. Wrocławianie nie potrafili przełamać bloku Stali i przy wyniku 15:9 dla gości o kolejny czas poprosił Leszek Mazur. Szkoleniowiec Gwardii przeprowadził w drugim secie szereg zmian, jednak nie wpłynęło to w znaczący sposób na losy tej partii. Seria Lubaczewskiego w polu serwisowym pomogła w minimalnym stopniu zmniejszyć straty i podbudować morale przed trzecim setem. Druga odsłona należała do Stali, która zwyciężyła pewnie 25:16.

Reklama

Stal od początku trzeciej partii starała się wypracować kilkupunktową przewagę, jednak gospodarze nie dawali za wygraną. Przy 6:3 dla Stali, Łukasz Kaczorowski posłał piłkę w aut, a w kolejnej akcji ze środka pomylił się środkowy M"baye i przewaga gości stopniała do jednego "oczka". Przy 10:8 dla gości obu zespołom udzieliła się atmosfera play-offów - pod siatką doszło do szarpaniny, która poskutkowała czerwonymi kartkami po obu stronach siatki. Wyraźnie poddenerwowany gestem Michała Superlaka w kierunku nyskiego zespołu, środkowy Stali - M"baye odepchnął Arkadiusza Olczyka i na parkiecie na moment zapanował chaos. Po chwilowej przerwie w grze, siatkarze kontynuowali spotkanie. W powietrzu czuć było co raz większe emocje, a gwardziści wrócili na dobre tory i gra toczyła się punkt za punkt. Przy 17:16 dla gospodarzy, Arkadiusz Olczyk pomylił się ze środka i na tablicy wyników ponownie widniał remis. Więcej zimnej krwi w końcówce zachowali goście. Blok Stali zaczął funkcjonować w odpowiednim momencie i to oni po wyrównanej partii mogli cieszyć się zwycięstwem 25:22.


Czwartą partię lepiej rozpoczęli wrocławianie, po dobrym bloku Olczyka na Zajderze było 2:1. Nysianie wzmocnili jednak zagrywkę i wyszli na prowadzenie 4:2. Stal kontynuowała dobrą grę w polu serwisowym i ataku i przy wyniku 7:4, trener Gwardii poprosił o czas. Wrocławscy siatkarze przez większą część seta nie potrafili przeciwstawić się świetnie dysponowanej drużynie gości, która przeważała właściwie w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła. Podopieczni Krzysztofa Stelmacha poza wysoką skutecznością w ataku, bardzo dobrze spisywali się w obronie i raz po raz mocną zagrywką, kąsali wrocławskie przyjęcie. Gwardia starała się nawiązać walkę, natomiast pojedyncze "zrywy" nie wystarczyły by odwrócić losy całego spotkania. Stal zmiażdżyła gospodarzy w czwartej partii, pokonując ich 25:10! Było to trzecie zwycięstwo Stali w tej rywalizacji, którym siatkarze z Opolszczyzny zapewnili sobie awans do półfinału.

Reklama

- Jak graliśmy swoją siatkówkę, nie popełnialiśmy błędów i skupialiśmy się na podstawowych aspektach, wyglądało to dobrze. Kiedy dobrze zagrywaliśmy to udawało się nawiązać walkę. W końcówkach setów, Nysa pokazała jednak, że doświadczenie jest po ich stronie. Stal na przestrzeni całego spotkania dobrze zagrywała, momentami
strzelali jak z armaty i mimo, że dobrze radziliśmy sobie w przyjęciu to nie byliśmy się w stanie przeciwstawić - podsumowuje kapitan Gwardii, Maciej Naliwajko.


Przed wrocławianami rywalizacja o miejsca 5-8. Rywalem Gwardzistów będzie Exact Systems Norwid Częstochowa, a gra będzie toczyć się do dwóch zwycięstw. Gwardia zacznie od meczu u siebie, 23 marca. Następnie rywalizacja przeniesie się do Częstochowy (30 marca) i ew. decydujące starcie, również zostanie rozegrane pod Jasną Górą.

Reklama

Gwardia Wrocław - Stal Nysa 1:3 (25:22, 16:25, 22:25, 10:25)
Gwardia: Szymeczko (2), Lubaczewski (13), Nowosielski (1), Maruszczyk (15), Olczyk (3), Superlak (8), Dzikowicz (libero) oraz Naliwajko (2), Sternik, Fijałka, Kaźmierczak, Śnieżek (3).
Stal: Zajder (12), Kaczorowski (21), Stolc (10), Bućko (14), M"Baye (3), Szczurek (3), Czunkiewicz (libero) oraz Mucha, Bułkowski, Matula, Nożewski (4).


MVP spotkania: Bartosz Bućko.


Aleksander Hutyra

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości