Młoda wrocławianka pożyczyła od koleżanki telefon, by wysłać sms-a. Nie mogła później oddać aparatu, bo jak twierdziła, został jej skradziony podczas napadu zgłoszonego już na policję. Jednak jak ustalili funkcjonariusze, w rzeczywistości razem ze swoim znajomym sprzedała telefon w lombardzie.
Jak poinformowało biuro prasowe KWP we Wrocławiu, funkcjonariusze z Wydziału Wywiadowczego Komendy Miejskiej Policji zatrzymali 17-letnią dziewczynę i jej 18-letniego pomocnika, którzy wymyślili fikcyjny napad rabunkowy, aby ukryć chęć sprzedaży telefonu pożyczonego wcześniej od swojej koleżanki.
- Do zdarzenia doszło w ubiegły weekend. O godz. 20.30 dyżurny otrzymał informację o napadzie na młodą dziewczynę. Jak wynikało ze zgłoszenia sprawca miał skraść telefon komórkowy o wartości 1100 złotych. Rzekoma pokrzywdzona pożyczyła aparat od koleżanki, aby wysłać sms. Zgłaszająca powiedziała policjantom, że niespodziewanie została napadnięta i nie potrafi podać żadnych okoliczności tego zdarzenia - relacjonuje asp. Łukasz Dutkowiak z Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu.
Skierowani na miejsce funkcjonariusze rozpoczęli poszukiwania sprawców. Jednocześnie wyjaśniali okoliczności sprawy. Pracę policjantów utrudniał fakt, że poszkodowana nie była w stanie podać żadnych informacji dotyczących tego zajścia.
- Funkcjonariusze zajmujący się tą sprawą w wyniku szczegółowo prowadzonych czynności operacyjnych ustalili, że napad został zmyślony. Jak się okazało, 17-latka nie została napadnięta, a telefon sprzedała w lombardzie. A w całym procederze pomagał jej 18-letni kolega - wyjaśnia asp. Łukasz Dutkowiak.
Policjanci odzyskali już telefon i zwrócili właścicielce.
Sprawcy zamieszania odpowiedzą teraz za swój czyn przed sądem.
- Przypomnijmy, że kto doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia mieniem własnym lub cudzym za pomocą wprowadzenia jej w błąd w celu osiągnięcia korzyści majątkowej podlega karze nawet do 8 lat pozbawienia wolności. Natomiast, kto nabywa rzecz uzyskaną za pomocą czynu zabronionego, lub udziela innej osobie pomocy w zbyciu tej rzeczy podlega karze pozbawienia wolności do lat 5 - dodaje asp. Łukasz Dutkowiak.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze