Uchwalony przez wrocławskich radnych całoroczny, bezwzględny zakaz używania fajerwerków, petard, rac i ogni sztucznych nie wejdzie w życie. Wojewoda dolnośląska Anna Żabska uznała dziś, że jest on niezgodny z prawem i odmówiła opublikowania uchwały wrocławskich radnych w dzienniku urzędowym. A to oznacza, że przepisy trafią do kosza. Ich autorzy - radni Lewicy - zapowiadają odwołanie do sądu.
Zakaz miał obowiązywać przez cały rok we wszystkich miejscach publicznych, ale i na terenach prywatnych, jeśli powoduje to "emisję hałasu, substancji lub innych oddziaływań wykraczających poza granice nieruchomości". Nowe przepisy były pomysłem współrządzącej Wrocławiem Lewicy. Poparły go Koalicja Obywatelska oraz opozycyjny klub Naprawmy Przyszłość.
- W uzasadnieniu uchwały wskazywano m.in. na kwestie bezpieczeństwa mieszkańców, ochrony zdrowia, spokoju publicznego oraz dobrostanu zwierząt. Są to ważne i społecznie istotne argumenty. Jednak obecne przepisy krajowe regulują zasady używania wyrobów pirotechnicznych, zarówno poprzez ustawę o materiałach wybuchowych przeznaczonych do użytku cywilnego, jak i przepisy Kodeksu wykroczeń. W tej sytuacji samorząd nie może wprowadzać stałego, ogólnego zakazu w drodze przepisów porządkowych - uznała dziś wojewoda dolnośląska, odmawiając opublikowania przepisów. A bez publikacji w dzienniku urzędowym nie mogą one wejść w życie.
- W Sejmie trwają prace nad zmianami ustawowymi dotyczącymi używania fajerwerków. Celem projektowanych przepisów jest wyważenie racji wszystkich stron oraz stworzenie jasnych narzędzi prawnych dla samorządów. Do czasu ewentualnych zmian wojewoda jest zobowiązany działać w granicach obowiązującego prawa - podkreśla wojewoda.
Decyzja wojewody nie jest zaskoczeniem. Tydzień wcześniej jej prawnicy podważyli podobne przepisy przyjęte przez Szklarską Porębę.
Ostatni zakaz używania fajerwerków obowiązywał na Dolnym Śląsku między 21 grudnia a 30 grudnia 2013 oraz od 2 do 10 stycznia 2014 roku. Wprowadził go wojewoda Aleksander Marek Skorupa z Platformy Obywatelskiej. Podobne zakazy obowiązywały na Dolnym Śląsku także w latach wcześniejszych. Kolejni wojewodowie już ich nie ogłaszali.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Nie wiem DLACZEGO, ale byłem całkowicie przekonany że to nie przejdzie, być może dlatego że w Polsce głupota ZAWSZE musi wygrać. Wielka szkoda że nikogo tu nie obchodzą ludzie którzy chcą mieć spokój, że o zwierzakach nie wspomnę. Szkoda też że NIKT po sobie na drugi dzień nie sprząta bałaganu który zrobił, bo to czy jakiemuś durniowi urwie palec czy dwa, to mi akurat powiewa.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Pani Wojewoda proszę jakoś ścigać tego lewaka jak się da. To przechodzi wszelkie pojęcie, normy. To nie deszcz.
Nie wiem DLACZEGO, ale byłem całkowicie przekonany że to nie przejdzie, być może dlatego że w Polsce głupota ZAWSZE musi wygrać. Wielka szkoda że nikogo tu nie obchodzą ludzie którzy chcą mieć spokój, że o zwierzakach nie wspomnę. Szkoda też że NIKT po sobie na drugi dzień nie sprząta bałaganu który zrobił, bo to czy jakiemuś durniowi urwie palec czy dwa, to mi akurat powiewa.
Popieram w całej rozciągłości Twojej wypowiedzi.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.