Parę dni temu na teren Kalogródka wjechał ciężki sprzęt i kompletnie zburzył stojące tam pomieszczenia. Nie wiadomo, co w jego miejsce powstanie u zbiegu Uniwersyteckiej i Kuźniczej – póki co teren posłuży za plac remontowy dla sąsiedniego budynku Instytutu Historycznego.
Z powierzchni ziemi zniknął Kalogródek – kultowe miejsce dla wrocławskich studentów. To tam pomiędzy wykładami można było wyskoczyć na szybkie piwko lub po zajęciach godzinami przesiadywać ze znajomymi. Teraz trzeba będzie znaleźć nowe miejsce.
- Dotychczasowy najemca otrzymał wypowiedzenie umowy. Do końca grudnia teren ma zostać całkowicie uprzątnięty – wyjaśnia Jacek Przygodzki, rzecznik prasowy Uniwersytetu Wrocławskiego.
Teren po Kalogródku póki co pozostanie pusty – posłuży jako plac remontowy dla znajdującego się obok Instytutu Historycznego.
- Instytut musi zostać wyremontowany. A żeby móc to zrobić, najpierw musimy dostać się do elewacji. Gdyby Kalogródek pozostał na swoim miejscu, byłoby to niemożliwe – dodaje Jacek Przygodzki.
Parę lat temu pojawił się pomysł, by w miejscu Kalogródka powstał nowy budynek, w którym miałaby się mieścić m.in. duża biblioteka historyczna.
- Owszem, był taki plan, ale póki co nie mamy środków na jego realizację. Szacowaliśmy, że na budowę potrzebne byłoby około 30 mln zł – nie udało się zebrać takich pieniędzy, więc pomysł upadł – tłumaczy Przygodzki.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze