Śląsk w środę łatwo pokonał w Pucharze Polski GKS Bełchatów 3:0 i awansował do ćwierćfinału rozgrywek. Spotkanie było wyjątkowe o co postarało się blisko dziewięć tysięcy dzieci zgromadzonych na trybunach.
Jak wspaniałą atmosferę mogą stworzyć dzieci na trybunach, można się było przekonać już w poprzednim sezonie na ćwierćfinałowym meczu Śląska z Arką Gdynia w Pucharze Polski. Teraz było jeszcze lepiej.
Pod wrażeniem był nawet trener Śląska Stanislav Levy: - Byłem na meczu z Ruchem Chorzów jako widz i ogromne wrażenie zrobiła na mnie atmosfera na trybunach. Podobnie było dzisiaj, wszyscy kibice, a w szczególności ci młodsi stworzyli piękną oprawę spotkania.
Głośny doping, radość i entuzjazm dzieci były niesamowite. Było w tym tyle mocy, że przyłączał się do nich cały stadion. Trybuny drżały i wyglądało to wszystko fantastycznie. Można się jedynie zastanawiać, czy potrzebna była patriotyczna oprawa meczu przygotowana przez fanatyków Śląska. Dla dzieci liczyła się gra, zwycięstwo ich kochanej drużyny i świetna zabawa, a nie hasła o żołnierzach wyklętych. Generalnie, zaproszenie dzieci na mecz było strzałem w dziesiątkę i doskonałą reklamą piłki nożnej, kibicowania oraz samego Śląska. Można się zastanawiać, ilu z tych dzieciaków wróci na trybuny stadionu razem z rodzicami.
Łukasz Gikiewicz, zdobywca dwóch goli, po meczu stwierdził: - Dla mnie bohaterem dzisiejszego spotkania są te wszystkie dzieci na stadionie oraz kibice, którzy stworzyli fantastyczną atmosferę na trybunach.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze