Reklama

O włos od awansu. Panthers Wrocław kończą rywalizację w Pucharze Europy

28/05/2019 23:27

Panthers pechowo odpadają z dalszej rywalizacji w Pucharze CEFL. Po wpadce w pierwszym pojedynku i przegranej z Calanda Broncos, wrocławianie zdemolowali rywali w dwóch kolejnych starciach, ale by awansować do finału, musieli liczyć na korzystny rezultat innego spotkania. Niestety, ostatni mecz w grupie Panthers nie ułożył się po myśli wrocławian i teraz futbolistów ze stolicy Dolnego Śląska czeka walka o odzyskanie mistrzostwa Polski.

W ostatnim meczu fazy grupowej Calanda Broncos pokonali minimalnie Kragujevac Wild Boars (37:33) i to oni awansowali do finału Sportklub CEFL. Mimo, że Panthers zdemolowali rywali w swoim drugim i trzecim meczu, to porażka z pierwszej potyczki, właśnie z Broncos, zaważyła o awansie. Kto wie, jak potoczyłaby się rywalizacja w tej grupie, gdyby na początku wspomnianego spotkania kontuzji nie doznał Chris Forcier.


Marzenia o sukcesie w Europie wrocławianie musza odłożyć co najmniej do przyszłego sezonu. Teraz Panthers skupiają się na krajowych rozgrywkach, w których idzie im bardzo dobrze. W niedzielę podopieczni Vala Gunna wygrali siódmy mecz w Lidze Futbolu Amerykańskiego - tym razem pokonali Tychy Falcons 40:12.

Reklama

Początek spotkania nie wskazywał na tak jednostronne widowisko. Już w pierwszej serii Sokoły pewnie zdobywały pierwsze próby, ale obrona Panter w najważniejszych akcjach stanęła na wysokości zadania. Po zmianie posiadanie Tony Dawson popisał się świetnym biegiem... i stratą piłki, po której drugą szansę mieli gospodarze. Niestety i tym razem byli zmuszeni oddać gościom futbolówkę. Tym razem ofensywa Panter zagrał bezbłędnie, a wynik otworzył Tony Dawson po 5-jardowym biegu.


Gospodarze nie złożyli broni i ruszyli do szarży, by odrobić straty. Ich zapał ostudził jednak Kamil Ruta, który przechwyt piłki zmienił na 40-jardowy bieg w pole punktowe. Kapitan formacji obronnej Panthers wraz z kolegami wchodzili na coraz wyższe obroty, a kolejne potężne uderzenia zaliczali m.in. Krzysztof Wis i Adrian Brudny. Presja na rozgrywającym Sokołów nie ustawała ani na moment. Panthers Wrocław wrócili do ataku, a Tony Dawson posłał 34-jardową bombę do Przemysława Banata, który łatwo minął obrońcę i wykończył akcję w polu punktowym. Tuż przed przerwą ponownie punktował Tony Dawson, tym razem zdobywając przyłożenie po 8-jardowym biegu. Falcons odpowiedzieli przyłożeniem zdobytym w ostatnich sekundach połowy, ale wynik 27:6 zdecydowanie odbiegał od zapowiedzi najciekawszego spotkania sezonu.

Reklama

- To była świetna decyzja, by dołączyć do Panthers Wrocław i nie żałowałem jej ani przez moment. Na mecz jechaliśmy rozwścieczeni faktem zakończenia przygody w Pucharze Europy i wiedzieliśmy, że musimy pokazać się z najlepszej strony. Wykonaliśmy swoje zadanie. Teraz jesteśmy w play-off i myślimy tylko o walce o mistrzostwo Polski - mówi Daniel Jagodziński, który jeszcze rok temu grał w barwach Tychy Falcons.


Ofensywa Tychy Falcons w drugiej połowie próbowała sforsować szeregi obronne Panthers i nie brakowało skutecznych akcji, ale w kluczowych momentach to Pantery udowadniały swoje mistrzowskie aspiracje, kiedy skrzydłowym Sokołów życie uprzykrzali Adam Lary i Daniel Piątkowski. Ofensywa Panthers również dała o sobie znać. Najpierw punkty zdobył rozgrywający kolejne świetne spotkanie Konrad Starczewski, który po raz kolejny udowodnił, że pseudonim "polski czołg" pasuje do niego idealnie. Kolejne zatrzymania i kolejne odkopnięcia piłki przez Falcons dawały szansę na podwyższenie wyniku, a tych nie marnuje Tony Dawson, który wypatrzył w polu punktowym Wiktora Ziębę, posyłając celne podanie, które skrzydłowy złapał w efektowny sposób.

Reklama

Na tablicy wynik 40:6 oznaczał, że na boisku pojawiać się zaczęli zmiennicy, którzy kolejny raz mieli okazję sprawdzić się w walce z najlepszymi. Falcons zdołali zdobyć jeszcze jedno przyłożenie, ale nie miało ono wpływu na obraz spotkania, które zakończyło się wynikiem 40:12.


Przed Panthers Wrocław jeszcze ostatni mecz w fazie zasadniczej. W niedzielę 2 czerwca zagrają na wyjeździe z Armią Poznań. Spotkanie to nie będzie jednak miało wpływu na układ końcowy tabeli. Z 7 wygranymi Pantery są pewne 1 miejsca w grupie południowej Ligi Futbolu Amerykańskiego i czekać będą na przeciwnika, z którym spotkanie o wielki finał rozegrają 16 czerwca we Wrocławiu.


prochu

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości