Reklama

Odkrywamy Wrocław: Kamienica ZHP przy ulicy Nowej

31/12/2011 00:00

Ulica Nowa to mało znane miejsce wrocławskiego Starego Miasta w obrębie fosy miejskiej. Wiąże się z nią jednak kilka ciekawych historii i jeden szczególny obiekt, będący bohaterem dzisiejszego odcinka cyklu „Odkrywamy Wrocław”. Mowa o niedużej, narożnej kamienicy, mieszczącej obecnie siedzibę Komendy Chorągwi Dolnośląskiej ZHP.

Schowany w głębi ulicy Nowej budynek z 1896 roku został zaprojektowany przez Karla Klimma – architekta, który wsławił się udziałem w projektowaniu m.in. byłego szpitala przy ul. Rydygiera, budynku IX LO przy ul. Piotra Skargi, Mostów Osobowickich, Mostu Zwierzynieckiego, gmachu Wydziału Architektury Politechniki Wrocławskiej przy ul. Bolesława Prusa czy wieży ciśnień przy alei Wiśniowej.




W 1910 roku kamienica przy Nowej 6 została przebudowana zgodnie z projektem jej twórcy, niestety – ze szkodą dla jej architektury. Zamurowano olbrzymie, półokrągło zakończone okno i w jego miejscu wybito cztery mniejsze. Budynek podwyższono o pełną trzecią kondygnację i zmieniono mu dach. Jednak nadal zachwyca nietypowymi rozwiązaniami – jego cechą charakterystyczną jest loggia oparta na kolumnach z malowniczym, drewnianym balkonem.

Reklama



Budynek ten projektowany był od razu z nastawieniem na funkcje, jakie miał pełnić. Jego właścicielem była korporacja studencka „Borussia” – jedno z najstarszych stowarzyszeń studenckich, działające od 1819 roku na Uniwersytecie Wrocławskim. Były więc w Korpshaus Borussia pokoje spotkań, dwie piwiarnie oraz sala treningowa (służąca do ćwiczeń fechtunku).



 


Korporacje akademickie wywodzą się od ziomkostw studenckich (istniejących od XVII wieku), które były dobrowolnymi związkami koleżeńskimi żaków, grupującymi przybyłych na studia z jednego regionu lub kraju. Należący do nich studenci demonstrowali swoją jedność za pomocą barw herbowych prowincji, z której pochodzili. Ziomkostwa miały charakter samopomocowy i towarzyski, a od XIX wieku – kiedy przekształciły się w korporacje – studenci mieli gromadzić się dla realizacji celów ideowych, a także rozwijania zainteresowań muzycznych, sportowych, teatralnych lub naukowych.

Reklama

 


Najbogatsze korporacje miały swoje siedziby w budynkach, które wznoszono dzięki pomocy finansowej byłych członków związku. Tak też było w przypadku korporacji „Borussia” (łacińska nazwa Prus), której siedziba jest głównym tematem dzisiejszego odcinka.


 


Członkowie korporacji, pomimo szczytnych celów i wyznawania takich wartości jak: braterstwo, wierność, ufność, odwaga, honor czy posłuszeństwo prawom związku, charakteryzowali się typowymi dla reprezentantów kultury studenckiej wadami. Do najważniejszych grzechów należało nadużywanie alkoholu i rozwiązłość seksualna. Na nic nie zdały się specjalne kodeksy wprowadzane przez poszczególne stowarzyszenia – poranne picie piwa oraz częste wycieczki do domów publicznych stały się plagą nie tylko wrocławskich żaków.

Reklama

 


Powszechne opilstwo i brak higieny przyczyniły się do tego, że na przełomie XIX i XX wieku blisko 25% studentów mogło być zarażonych chorobami wenerycznymi. Przed I wojną światową zachorowalność na syfilis przybrała rozmiary epidemii. Łatwo można było dostrzec związek między obecnością studentów w danym mieście, a liczbą samotnych matek wychowujących chore od urodzenia na syfilis dzieci.


 


Po objęciu władzy przez hitlerowców korporacje akademickie rozwiązano, pozostały po nich jedynie koła seniorów zarządzające majątkiem dawnych stowarzyszeń. Kamienica przy ul. Nowej należała do byłych członków „Borussii” do 1945 roku, następnie – po zdobyciu Festung Breslau – na krótko zagościła w niej jednostka NKWD. Później wnętrza budynku przebudowano dla celów Urzędu Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk – odtąd mieściła się tam tzw. cenzura.

Reklama

 


Obecnie budynek należy do Związku Harcerstwa Polskiego. W roku 1995 umieszczono na nim tablicę pamiątkową poświęconą Oldze Drahonowskiej-Małkowskiej, która w latach 60. na krótko zamieszkała we Wrocławiu. Była twórczynią harcerstwa żeńskiego i miała ogromne osiągnięcia w dziedzinie patriotycznego wychowania młodzieży.




Co roku, na początku stycznia (począwszy od 2004 roku), pod kamienicą ZHP spotykają się członkowie Wratislaviae Amici i miłośnicy strony prowadzonej przez to stowarzyszenie, wykonując pamiątkową fotografię grupową, inspirowaną przedwojenną tradycją członków "Borussii".

Reklama

 


W roku 1964 ten fragment ulicy Nowej stanowił tło dla jednej ze scen filmu Stanisława Lenartowicza „Giuseppe w Warszawie”.


 


----------------


 


W cyklu Odkrywamy Wrocław pisaliśmy o miejscach takich jak: WUWA, Arsenał, Uniwersytet Wrocławski, Ogród Botaniczny, nasyp kolejowy przy ul. Bogusławskiego i Nasypowej, Ogród Japoński, nasz własny plac Gwiazdy, o pomyśle budowy wieżowców zamiast Sukiennic w Rynku, legendarnych barach mlecznych, kampusie Politechniki, wzgórzu Bendera, Poltegorze, trzech wrocławskich lotniskach, o ulicy Szewskiej, początkach miasta, wrocławskim Manhattanie, ogrodach Ossolineum, młynie św. Klary, Solpolu... i wielu, wielu innych.

Reklama

 


Wszystkie teksty z naszego cyklu znajdziecie w specjalnej zakładce.


 


Zapraszamy Was do współpracy przy jego tworzeniu. Piszcie do nas maile z propozycjami miejsc.


Wojciech Prastowski

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości