Dzisiaj Stanislav Levy zadebiutuje w oficjalnym meczu w roli trenera Śląska. Jakich zmian w składzie możemy się spodziewać? Minimalnych, a może nawet żadnych. Największą zmianą jest atmosfera w drużynie i w klubie.
- Przez ostatni tydzień ciężko pracowaliśmy na treningach, także nad elementami, które będziemy chcieli już w najbliższym meczu wnieść do gry. Ale punktem wyjścia nadal będzie spotkanie z Ruchem Chorzów. Skład nie będzie identyczny, ale to właśnie ten mecz będzie punktem odniesienia – mówił na konferencji przed meczem z Podbeskidziem Stanislav Levy.
Właściwie czeski szkoleniowiec nie ma za dużego wyboru. Co prawda po karencji do gry wracają bracie Łukasz i Rafał Gikiewiczowie oraz Mariusz Pawelec, ale niewiele to zmienia. W bramce na pewno stanie Marian Kelemen, a Łukasz Gikiewicz raczej nie wygryzie ze składu Cristiana Diaza. A nawet jeżeli Levy nie wystawi Argentyńczyka, to pewnie postawi na Johana Voskampa. Największe szanse na wskoczenie do składu ma Pawelec, bo też obrona jest tą linią, gdzie trzeba szukać optymalnego ustawienia. Za kogo może wejść popularny Mario? Może za Marcina Kowalczyka na prawą stronę?
Levy raczej natomiast nie zrezygnuje z dwóch defensywnych pomocników – Przemysława Kaźmierczaka i Roka Elsnera. Postawi pewnie też na dwóch typowych skrzydłowych, a ponieważ wyboru dużego nie ma będą to Sylwester Patejuk i Waldemar Sobota. Zmiana może być na pozycji wysuniętego pomocnika i od pierwszych minut zagra Mateusz Cetnarski. Pamiętajmy, że cały czas jeszcze musi pauzować Sebastian Mila.
Zmian wielkich nie będzie z dwóch powodów – nie są one potrzebna i nie ma za bardzo w kim wybierać. Kadra Śląska niby jest szeroka, ale nie jest równo rozłożona. Przykładem są skrzydłowi, których jest tylko trzech.
Największa zmiana zresztą już w zespole nastąpiła. Chodzi o atmosferę w szatni. I to widać gołym okiem. – Nareszcie trenujemy grę w piłkę nożną, a nie podnoszenie ciężarów – ze śmiechem komentował jeden z zawodników.
Zmiana też nastąpiła w samym klubie. Więcej jest uśmiechu i żartów. Nie można nie odnieść wrażenia, że po odejściu Oresta Lenczyka wszyscy odetchnęli z ulgą – od zawodników, przez sztab medyczny po prezesa.Nawet konferencje prasowe są inne - krótkie, zwięzłe i na temat. Nie ma w wypowiedziach niedomówień i insynuacji.
Czy ta zmiana nastrojów przełoży się na lepszą grę zespołu? Odpowiedź już dzisiaj o godzinie 18.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze