Jeśli na podwyżce biletów miasto zarobi 15 mln zł - milion dostanie Mennica Polska. Jednak od każdej dodatkowej złotówki (powyżej tych 15 mln zł) już 50 groszy. Tak korzystnej umowy jak u nas operator biletów nie ma nigdzie w kraju.
Od 1 maja 2012 roku zaczną obowiązywać nowe ceny za przejazdy komunikacją miejską we Wrocławiu. Wprawdzie radni miejscy jeszcze nie głosowali nad taką uchwałą, ale skoro do tej pory własną inicjatywę wykazywali tylko w podniesieniu podatku od nieruchomości, żeby móc podzielić uzyskane w ten sposób pieniądze na dodatkowe inwestycje, trudno się spodziewać, żeby 20-osobowy klub prezydencki nie zagłosował za tym, co wymyślił prezydent Rafał Dutkiewicz.
Za bilet normalny zapłacimy 3 zł (zamiast 2,40), za ulgowy 1,50 zł a na linie pospieszne 3,20 zł. Także o 25 proc. podrożeje bilet na dwie linie - z 48 do 60 złotych. Podwyższona będzie także stawka za bilet 30 dniowy, tyle że w inny sposób: magistrat likwiduje bilet na zwykłe linie (bez pospiesznych) - więc zamiast za 80 złotych będziemy musieli jeździć za 98. Rocznie daje to 216 złotych różnicy, a to już niemało. Płacenie więcej za linie pospieszne (co już udowodniliśmy) nie ma żadnych logicznych podstaw. Tak zwane pospieszne są nimi tylko z nazwy - np. K jest jedną z trzech najwolniejszych linii w mieście.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze