Trener Ślaska Orest Lenczyk przed czwartkowym meczem z Hannoverem 96 w Lidze Europy spotkał się z dziennikarzami. Nie obyło się bez komentarza dotyczącego aktualnej sytuacji w klubie.
- Pozwoliłem sobie wczoraj dać dzień wolny zawodnikom, aby odpoczęli od piłki i pewnie od swojego trenera - stwierdził w pewnym momencie Orest Lenczyk. Dalej doda: - Jak jest wojna, to w kraju, którego to dotyczy, otwierają więzienia. Pewnie to państwo skomentujecie na swój sposób. Przyznam szczerze, że udaje mi się odcinać od tego, co pojawia się w mediach.
Szkoleniowiec pytany, czy to oznacza, że można się spodziewać powrotu Cristiana Diaza, który za nazwanie Lenczyka "ch..." został odsunięty od drużyny, odpowiedział: - Proszę sobie to skomentować po swojemu. Oczekuję rozmowy z władzami klubu również na ten temat.
Sytuacja w Śląsku jest napięta i trener Lenczyk zdaje sobie z tego sprawę. Nie jest wykluczone, że mecz z Hannoverem będzie jego ostatnim w roli szkoleniowca wrocławskiego zespołu.
Ale Lenczyk mówił też o samym czwartkowym pojedynku: - Po wyniku pierwszego meczu we Wrocławiu jedziemy do Niemiec bronić honoru. Uważam, że 90 minut jest szansą pokazania się dla zawodników, którzy wybiegną w Hannoverze na boisko. W tej chwili dywagacje, kto jest faworytem już nie mają sensu. Mamy do dyspozycji zawodników zawieszonych w lidze, a więc mamy skład złożony głównie z piłkarzy, którzy wystąpili w pierwszym spotkaniu. Uważam, że pod względem fizycznym jest to moment oddechu.
Na zakończenie trener Śląska dodał: - Zdaję sobie sprawę, że utrata pięciu bramek w Lidze Europy to rzadkość, ale nie można odbierać zawodnikom szansy, aby przez te drugie 90 minut zagrali tak, aby się nie wstydzić wyniku. Umiejętności i walka będą decydować o tym, jak ten mecz się potoczy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze