Śląsk pokonał Jagiellonię 3:1 i został samodzielnym liderem. Spotkanie nie należało dla wrocławskiego zespołu do łatwych. Po meczu trener Orest Lenczyk dziękował swoim zawodnikom, ale również kibicom za wsparcie i gorący doping.
Orest Lenczyk (trener Śląska Wrocław): Musieliśmy stoczy bój do końca o zwycięstwo. Nie patrzyliśmy na to, co się dzieje na pozostałych stadionach. Jestem przekonany, że co najmniej częściowo naprawiliśmy to, co wcześniej zepsuliśmy. To nam daje szansę z Wisłą stoczyć kolejny bój o zwycięstwo. Muszę przyznać, że to kolejny mecz, w którym bramki decydowały o tym jak graliśmy. Były sytuacje, że poszliśmy za ciosem i utrzymywaliśmy się długo przy piłce. To rozłościło Jagiellonię, która chciała odrabiać straty. W pewnych fragmentach gry miała nawet przewagę, ale to my zdobywaliśmy bramki. Ponieważ gol stracony z rzutu karnego zaognił troszkę sytuację, a niektórzy zawodnicy czuli już zmęczenie w nogach, doszło do nerwowej gry. Na szczęście okazało się, że pokazowe wykonanie rzutu wolnego dało nam prowadzenie, które na tyle opuściło nerwy, że do końca byliśmy w grze. Dziękuję zawodnikom za włożony trud w tym meczu. Mówili, że będą walczyć do końca i to uczynili. Cieszę się, że publiczność w nas wierzyła i dopingowała nas do końca. Były takie momenty, że nawet wykop daleko w aut był oklaskiwany przez publiczność. To mi co przypomniało mecze w Anglii.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze