Śląsk przegrał w meczu rewanżowym z Helsingborgiem i odpadł z walki o Ligę Mistrzów. - W dalszym ciągu szukamy optymalnego ustawienia po stracie kilku zawodników. Na treningu wyglądało to obiecująco, ale weryfikacją jest mecz - mówił po spotkaniu trener Orest Lenczyk.
- Gratuluję rywalom, bo drużyna która strzela sześć bramek w dwumeczu zasłużenie przechodzi do kolejnej rundy - rozpoczął pomeczową konferencję trener Orest Lenczyk. Dalej dodał: - My rozpoczynamy ligę za dziesięć dni i uważam, że pierwsza połowa dzisiejszego spotkania może napawać optymizmem. Problemem jest natomiast utrata bramek i sposób, w jaki to się dzieje. W dalszym ciągu szukamy optymalnego ustawienia po stracie kilku zawodników. Na treningu wyglądało to obiecująco, ale weryfikacją jest mecz.
- Drużyna, która chce się liczyć, nie powinna pomagać przeciwnikowi w strzeleniu bramki. Rozumiem, że piłkarze są zmęczeni okresem przygotowawczym, w którym rozegraliśmy ponad dziesięć spotkań, ale myślę, że są także zmęczeni psychicznie. Przegrywamy kolejne mecze z silnymi rywalami, za jakich trzeba uznać Athletic Bilbao, Benfikę Lizbona czy nawet naszych przeciwników w kwalifikacjach do Ligi Mistrzów - mówił dalej szkoleniowiec wrocławskiego zespołu.
Na koniec stwierdził: - Dzisiaj znowu zabrakło nam szczęścia. Przy obronionym rzucie karnym nie mieliśmy szczęścia, ale kunsztem bramkarskim wykazał się Marian Kelemen. Moja ocena postawy Tomasza Jodłowca jest pozytywna. Został zmieniony, bo mecz już nie był do wygrania, a nie było też sensu nadmiernie go eksploatować.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze