Marianna Orańska łamała wszelkie stereotypy, a dzięki niej wzniesiono jednej z najpiękniejszych pałaców na Dolnym Śląsku. Ta architektoniczna perła to miejsce pełne emocjonujących historii, burzliwych losów i zapierających dech w piersiach widoków.
Na malowniczych wzgórzach Kamieńca Ząbkowickiego usytuowany jest monumentalny pałac, który budzi podziw turystów, często już od pierwszego wejrzenia. Rezydencja została zaprojektowana dla księżniczki Marianny Orańskiej, córki Wilhelma I Orańskiego i Fryderyki Luizy Pruskiej. Budowla, inspirowana architekturą północnych Włoch, powstawała przez 33 lata i otoczona jest imponującym, 120-hektarowym parkiem.
Obiekt należy dziś do gminy Kamieniec Ząbkowicki i mieści się przy ul. Zamkowej 9. To miejsce, w którym można zanurzyć się w historię XIX wieku i poczuć jej klimat.
Historia pałacu w Kamieńcu Ząbkowickim jest związana z życiem samej księżniczki, która nie tylko była nietuzinkowa, ale podejmowała decyzje, budzące ogromne kontrowersje wśród arystokratów. Po rozwodzie z Albrechtem von Hohenzollern związała się z byłym koniuszym, który stał się ojcem dla jej dzieci, ale ta decyzja spowodowała, że musiała zmagać się z licznymi ograniczeniami, jakie narzucił na nią pruski dwór.
Najbardziej dotkliwy dla Orańskiej był zakaz swobodnego przekraczania granicy prusko-austriackiej. Król pozwalał jej tylko na 24-godzinny pobyt w Prusach i to tylko po uprzednim zameldowaniu się na granicy. To sprawiało, że księżniczka często musiała ograniczać się tylko do krótkich wizyt lub stawała na granicy i podziwiała swoje włości z oddali.
Jej decyzje budziły ogromną niechęć w kręgach arystokratycznych, które odwróciły się od niej i szykanowały ją za niepopularne wówczas decyzje. Marianna Orańska miała jednak na tyle silny charakter, że nie przejmowała się cudzymi opiniami i mimo wszystko realizowała swoje plany oraz marzenia. Do końca życia pozostała szczęśliwa. Dziś może też dla nas stanowić inspirację, żeby odważnie decydować o sobie i swoim życiu.
Po 1945 roku pałac przeżył naprawdę trudne chwile, a jego przyszłość wisiała na włosku. Rodzina Orańskich musiała uciekać przed Armią Czerwoną, a sam obiekt wielokrotnie padał łupem złodziejaszków. W latach 40. dodatkowo ucierpiał w pożarze. Przez cztery dekady nad pałacem czuwał jednak Włodzimierz Sobiech, który dzierżawił go od gminy. Choć jego plan stworzenia hotelu nie został zrealizowany, dzięki jego opiece budowla przetrwała do XXI wieku i można ją zwiedzać.
Kompleksowym remontem zajęła się gmina, której udało się pozyskać dofinansowanie.
Do zabytkowego obiektu wjedziemy wyłącznie z przewodnikiem, w sezonie letnim (maj–wrzesień)codziennie od 10:00 do 18:00, a w sezonie zimowym (październik–kwiecień) codziennie od 10:00 do 17:00.
Samochodem z Wrocławia dostaniemy się, jadąc trasą S8, a później drogą nr 382 do Kamieńca Ząbkowickiego. Parking położony jest w odległości ok. 200 metrów od zabytkowego obiektu. Najszybciej dojedziemy jednak Kolejami Dolnośląskimi, bo w niecałe 45 minut, ale pałac jest usytuowany w odległości ok. 3 km od stacji kolejowej. Parking znajduje się tuż przy dawnym kościele ewangelickim (ok. 200 m od pałacu).
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze