Sekundy dzieliły piłkarzy Śląska Wrocław od wygranej w Łodzi. Ale tuż przed końcem gry gospodarze strzelili gola na 2:2, pozbawiając zespół trenera Oresta Lenczyka zwycięstwa. A przy okazji Śląsk stracił prowadzenie w T-Mobile Ekstraklasie, bo swój mecz wygrała Legia Warszawa i drużyna ze stolicy ma 39 pkt. - tyle samo, co wrocławianie, ale legitymuje się lepszym bilansem bramek w bezpośrednim starciu.
Niedzielny mecz był dla Śląska ważny, bo wrocławianie musieli wygrać, by utrzymać fotel lidera T-Mobile Ekstraklasy. Zapowiadał się też jako trudny, bo Widzew wygodnym rywalem nie jest, o czym wiosną przekonała się już Polonia Warszawa, która poległa w starciu z łodzianami na własnym boisku 1:2. Trener Orest Lenczyk, szukając sposobu na kiepską grę swojej drużyny w ostatnich meczach, na potyczkę z Widzewem przemeblował skład, wracając do ustawienia, które jesienią przynosiło dobre rezultaty. Na ławce rezerwowych usiadł Patrik Mraz, zastąpiony przez Mariusza Pawelca. Ukaranego czerwoną kartką w meczu z Legią Warszawa Dariusza Pietrasiaka zmienił Marek Wasiluk, na skrzydle biegał zaś Piotr Ćwielong, zastępując Mateusza Cetnarskiego. Z kolei kontuzjowany Dalibor Stevanović został we Wrocławiu.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze