Reklama

Pierwsze wiosenne mecze bez Sebastiana Mili?

06/02/2012 00:00

Sebastian Mila w czwartek powrócił do treningów z całym zespołem. Nie jest jednak wykluczone, że kontuzja, której się nabawił w okresie przygotowawczym, sprawi, iż nie zagra w pierwszych wiosennych spotkaniach.

Problemy Sebastiana Mili ze zdrowiem zaczęły się na zgrupowaniu na Cyprze. Tuż po przylocie kapitan wrocławskiego zespołu zaczął skarżyć się na ból w okolicy stawu skokowego. Kostka podstawowego zawodnika Śląska była opuchnięta, a wysiłek sprawiał mu ból. Sytuacja była na tyle poważna, że Mila pojechał do jednego z lokalnych szpitali na badania. Na szczęście okazało się, że to nic poważnego. Sztab szkoleniowy wicemistrzów Polski zdecydował, że zawodnik nie będzie trenował z drużyną, a tylko indywidualnie. Mila nie wystąpił też w żadnym z trzech rozegranych już sparingów. W czwartek wreszcie kapitan Śląska wybiegł na boisko razem z resztą zespołu i normalnie trenował od pierwszej do ostatniej minuty zajęć.


 

Reklama

– To był drobny uraz, który często zdarza się w okresie przygotowawczym. Lekko przeciążyłem staw skokowy. W rezultacie zebrał się w jego okolicach płyn, który uciskał na nerw. Od przyjazdu na Cypr trenowałem jednak indywidualnie, więc tego czasu nie traciłem – wyjaśnia Sebastian Mila. Dalej dodaje: – W przeszłości podczas przygotowań do rozgrywek też kilka razy przyplątywały mi się urazy, ale nie odbijało się to na mojej dyspozycji podczas meczów o stawkę. Jestem przekonany, że tym razem będzie tak samo.

To jednak nie oznacza, że piłkarz będzie gotowy na pierwsze wiosenne mecze. Może świadczyć o tym fakt, że trener Orest Lenczyk cały czas zastanawia się, czy wystawić go w kolejnym sparingu z Viktorią Pilzno. To oznacza, że szkoleniowiec nadal zamierza oszczędzać Milę, bowiem zdaje sobie sprawę, że ostatnio nie trenował i nie jest gotowy do walki na boisku.

Reklama

 


– Rozmawiamy z trenerem na ten temat. Istnieje taka możliwość, że mogę zagrać z Viktorią od pierwszej minuty. Decyzja jednak jeszcze nie zapadła – kończy Sebastian Mila.


 


Z jednej strony kapitan Śląska nie potrzebuje gier kontrolnych, aby się wkomponować do zespołu. Ale nie jest tajemnicą, że u trenera Lenczyka trzeba być przygotowanym na sto procent, aby wyjść na boisko i walczyć o ligowe punkty. Skoro Mila nie występuje w sparingach, brak mu będzie potrzebnego ogrania. W takim wypadku jest bardzo możliwe, że przynajmniej w meczu z Ruchem Chorzów znajdzie się na ławce rezerwowych. Zwłaszcza, że w perspektywie będą o wiele trudniejsze mecze, a kadra jest na tyle szeroka, że ma kto zastąpić Milę.


Mariusz Wiśniewski

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości