Przebywający na obozie przygotowawczym w Kluczborku koszykarze Śląska pokonali w zamkniętym dla publiczności meczu sparingowym drugoligowy GTK Gliwice 91:67. Najwięcej punktów dla wrocławian rzucił Paweł Kikowski. W tym tygodniu trenerzy mają zrezygnować z jednego z testowanych zawodników.
- Cieszy mnie to, że mimo braku czasu, aby popracować nad defensywą, zespół chwilami spisywał się w niej doskonale. Już po tym jednym meczu mogę powiedzieć, że ta grupa ma nie tylko wielki potencjał w ataku, ale także, a może przede wszystkim, ogromne możliwości w defensywie – stwierdził tuż po pierwszym meczu z Gliwicami szkoleniowiec Śląska Tomasz Jankowski.
Wrocławianie rozpoczęli to spotkanie piątką Marcin Flieger, Tomasz Ochońko, Adrian Mroczek-Truskowski, Radosław Hyży oraz Krzysztof Sulima. Z wyjściowego ustawienia nie należy jednak wyciągać zbyt daleko idących wniosków, bo już podczas gry trener Śląska mocno rotował składem. Szkoleniowiec starał się, aby wszyscy zawodnicy grali po tyle samo minut.
Już po początkowych fragmentach widać było, że w ataku Śląsk chciał skupić się przede wszystkim na znajdowaniu czystych pozycji pod koszem. Pod koszem umiejętnie rozpychał się Sulima, natomiast Flieger i Ochońko zamiast oddawać rzuty z dystansu skutecznie mijali swoich obrońców zdobywając przewagę. - Dzięki aktywnej grze obwodowych zanotowaliśmy sporo asyst, co bardzo mnie cieszy – przyznał Jankowski.
W podobnym tonie wypowiadał się również najskuteczniejszy zawodnik spotkania Paweł Kikowski: - Widać, że w zespole akcenty będą rozłożone bardzo równo.
Pewne kłopoty w obronie sprawiali wrocławianom Grzegorz Sobański, Tomasz Wróbel oraz Paweł Szymański – zdobywcy łącznie 32 oczek. Jednak kiedy Śląsk zaczynał lepiej rozumieć się obronie, nie miał problemów z wyprowadzaniem szybkich kontrataków, co przekładało się na rzuty z czystych pozycji.
- To była typowa gra kontrolna, po której przebiegu widać było, że oba zespoły są w środku okresu przygotowawczego. Cieszy to, że zagraliśmy szerokim składem i że każdy zawodnik, który pojawił się na boisku wniósł do gry coś pożytecznego. Musimy oczywiście wiele jeszcze pracować nad swoją grą w ataku, musimy poznać swoje zachowania i nawyki, ale na to mamy jeszcze sporo czasu – skomentował postawę swojego nowego zespołu rozgrywający Flieger.
Najlepsza w wykonaniu wrocławian była końcówka spotkania. Gdy, po wygraniu trzeciej kwarty, ekipa GTK zbliżyła się po akcji Sobańskiego na jedynie 9 punktów (63:54), Śląsk zaczął bronić zdecydowanie agresywniej. Ostatnie 10 minut rozpoczął od prowadzenia 19:6, a popis zespołowej gry dawali Hyży, Kikowski, Bochenkiewicz oraz Flieger.
Ten ostatni zwrócił uwagę na coś jeszcze: – Pozytywnie zaskoczyła mnie atmosfera panująca w drużynie. Gdy byłem na parkiecie niemal bez przerwy słyszałem motywujące okrzyki z naszej ławki rezerwowych.
Kolejny zamknięty sparing zespołu wrocławskiego już w najbliższą w środę (również w Kluczborku). Przeciwnikiem Śląska będzie Pogoń Prudnik. Jest wielce prawdopodobne, że po tym spotkaniu sztab szkoleniowy Śląska podejmą decyzję, kto zostanie dalej z drużyna, a kto będzie musiał opuścić wrocławską ekipę. Kadra jest bowiem szeroka i musi nastąpić selekcja.
Najbliższy oficjalny mecz, w którym będzie można zobaczyć ekipę Śląska, to wtorek 4 września w Kątach Wrocławskich. O godzinie 18:00 wrocławianie zmierzą się z PGE Turowem Zgorzelec.
Śląsk Wrocław - GTK Gliwice 91:67 (25:16, 28:14, 16:21, 22:11)
Śląsk: Kikowski 17 (1), Sulima 14, Flieger 11 (1), Bochenkiewicz 11, Mroczek-Truskowski 7 (1), Prostak 7 (1), Hyży 6, Diduszko 6, Hajnsz 4, Ochońko 4, N. Kulon 4, Prażmo 0.
GTK: Sobański 12 (2), Szymański 10, Wróbel 10 (1), Damulewicz 8, Soehrich 7, Koszela 6, Pustelnik 6 (2), Podulka 6 (2), Sosnowik 2, Stankala 0.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze