Do tragicznego wypadku doszło w piątek rano na ulicy Rędzińskiej we Wrocławiu. Pijany mężczyzna kierujący volkswagenem busem na trzebnickich numerach rejestracyjnych potrącił tam pieszego, który zginął na miejscu. Podejrzanego udało się zatrzymać dopiero po prawie godzinnym pościgu, uciekał z kolegą na piechotę. Ten też był pijany.
Tragedia wydarzyła się około godziny 9.30 w piątek na ulicy Rędzińskiej. Rozpędzony samochód potrącił tam osobę pieszą. – To mężczyzna, który w wyniku odniesionych obrażeń zginął na miejscu – potwierdza Paweł Petrykowski z Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu.
Sprawca wspólnie ze swoim kompanem wysiedli z auta i pieszo uciekli jednak z miejsca zdarzenia. – Policjanci z wrocławskiej drogówki momentalnie wszczęli za uciekającymi pościg. Podejrzanych udało się im zatrzymać około kilometr od miejsca zdarzenia, na terenie jednej z budów – dodaje Krzysztof Zaporowski z wrocławskiej policji.
U kierującego od razu zostało przeprowadzone badanie na zawartość alkoholu w organizmie. 40-letni mężczyzna miał 1 promil w wydychanym powietrzu. To właśnie jego policjanci podejrzewają o zabicie pieszego, mimo że w aucie podróżował z drugą osobą. Co ciekawe drugi mężczyzna również był pijany - wydmuchał 1,5 promila.
Na miejscu policja oraz prokurator prowadzą dalsze działania, które mają wyjaśnić dokładny przebieg i okoliczności tego zdarzenia. Obaj mężczyźni zostali już zatrzymani. Funkcjonariusze sprawdzą teraz i upewnią się dokładnie, który z nich kierował w momencie wypadku.
>Przeczytaj też o innym mężczyźnie, który w piątek rano zmarł we Wrocławiu.
Potrącony mężczyzna miał ponad 50 lat. Sprawcy nie udzielili pomocy potrąconemu. Pieszego leżącego na jezdni w rejonie pętli autobusowej na ulicy Rędzińskiej, próbowali ratować okoliczni mieszkańcy i pracownicy firm usytuowanych w pobliżu. Później reanimację prowadzili lekarze pogotowia ratunkowego, ale człowieka nie udało się uratować.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze