Reklama

Piłkarze po derbach: Wynik poszedł w świat

29/04/2012 00:00

Piłkarze Śląska po emocjonującym pojedynku pokonali w derbach Dolnego Śląska Zagłębie Lubin 2:1. Jedną z bramek dla Śląska zdobył Mateusz Cetnarski. - Wynik poszedł w świat - cieszył się po spotkaniu szczęśliwy strzelec.

Mateusz Cetnarski (Śląsk Wrocław): Końcówka spotkania była bardzo nerwowa, ale liczy się wynik, który już poszedł w świat. Poza tym takie właśnie emocje sprawiają, że piłka nożna jest pięknym sportem. Mecz na pewno nie należał do łatwych i kosztował nas wiele sił. Co do mojej gry, to nie chcę się oceniać, bo od tego są trenerzy. Dla mnie najważniejsze, że wygraliśmy i pokazaliśmy tym, którzy nas już skreślili, że nie składamy broni i dalej walczymy o mistrzostwo Polski.


 


Szymon Pawłowski (Zagłębie Lubin): Przespaliśmy pierwsze minuty spotkania. Wtedy Śląsk stworzył sobie dwie, trzy sytuacje, z których jedną wykorzystał. Później mogli już czekać na to, co my zrobimy. Staraliśmy się atakować, ale Śląsk był dobrze zorganizowany i mądrze się bronił. W końcówce była jeszcze szansa uratować remis, ale tym razem się nie udało. Słyszeliśmy przed meczem o kontuzjach i kartkach w Śląsku i wiedzieliśmy, że mogą z nami zagrać w mocno zmienionym składzie. Okazało się jednak, że mają na tyle dobrych zmienników, że ich gra niewiele się zmienia.

Reklama

Marek Wasiluk (Śląsk Wrocław): Nie chcieliśmy sobie znowu fundować horroru w końcówce, ale wyszło tak, że do końca musieliśmy być maksymalnie skoncentrowani, bo znowu mogliśmy stracić wygraną. Tym razem jednak wszystko dobrze się skończyło. Gdybyśmy wykorzystali jedną z wielu sytuacji na trzeciego gola, nie byłoby tej nerwówki, ale nikt do nikogo nie ma pretensji. Razem wygrywamy i razem jako zespół popełniamy błędy. W końcówce odczuwaliśmy też już skutki gry w takim upale. Ciężko się siedzi jak jest tak gorąco, a co dopiero mówić o bieganiu. Najważniejsze jednak, że wygraliśmy, a styl jest sprawą drugorzędną.


 

Reklama

Adam Banaś (Zagłębie Lubin): Śląsk szybko zdobył gola i później mógł grać, to co lubi większość drużyn w lidze, czyli czekać na kontry. My chcieliśmy atakować, ale musieliśmy też uważać, aby po szybkim ataku Śląska nie stracić gola. I niestety, stało się. Straciliśmy drugą bramkę w najgorszym możliwym momencie, czyli do szatni. Szkoda, bo zupełnie inaczej jest jak się przegrywa 0:1, a jak 0:2. W drugiej połowie staraliśmy się stwarzać sobie sytuację i zdobyliśmy gola, ale doprowadzić do remisu już się nie udało. Można powiedzieć, że dzisiaj szczęście się od nas dzisiaj odwróciło. Ostatnio w końcówkach meczów nam dopisywało, ale dzisiaj go zabrakło. Tak już jednak bywa.


mw

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości