Piłkarze Śląska byli zszokowani tym, co działo pod stadionem w Podgoricy. Po spotkaniu chcieli oddać swoje koszulki fanom z Wrocławia. - Ale nasi fani wcześniej opuścili trybuny. Będzie okazja podziękować im za wsparcie tu we Wrocławiu - opowiada Rafał Gikiewicz, bramkarz Śląska.
- Kibice mnie prosili, aby zawołać panią Gosię (Małgorzata Korny, odpowiedzialna w Śląsku za bezpieczeństwo - od red.), albo kapitana i zespół. Chcieli abyśmy nie wychodzili na drugą połowę - opowiada Rafał Gikiewicz, bramkarz wrocławskiej drużyny, który w przerwie meczu Buducnost - Śląsk rozmawiał z kibicami z Wrocławia. - Pierwszy raz w życiu coś takiego widziałem, aby policja bez zaczepek ze strony naszych kibiców, pałowała i kopała ich po plecach. Nie powinno to mieć miejsca – dodaje rezerwowy bramkarz Śląska.
To co działo się przed meczem, w jego trakcie oraz po, nadal wzbudza gorące dyskusje. Sprawą najprawdopodobniej zajmie się UEFA i nie są wykluczone kary.
- Delegat najpierw nie chciał wyjść ze swojego pokoju na stadionie i zobaczyć co się dzieje. Ale jak już dał się wyciągnąć, był w szoku - opowiada jeden z wrocławskich fotoreporterów obecny na meczu w Podgoricy.
Wiele osób z wrocławskiej ekipy zwraca uwagę na to samo - brutalność służb porządkowych w stosunku do Polaków i obojętność na skandaliczne zachowanie miejscowych fanów. Policja znęcała się nad kibicami Śląska pod stadionem, a na samym obiekcie dziennikarze z Wrocławia byli obrzucani różnymi przedmiotami, opluwani i oblewani wodą. Ochroniarze na to już nie reagowali.
- Lekki dziki zachód. Miejmy nadzieję, że nikomu nic poważnego się nie stało - komentuje Gikiewicz. - Powiedzieliśmy sobie w szatni, że wielki szacunek dla wszystkich naszych kibiców, którzy tam byli. Jechać 30 godzin i nie zobaczyć meczu, to jest coś wielkiego. Chcieliśmy po spotkaniu dać im nasze koszulki meczowe, ale nasi fani wcześniej opuścili trybuny. Będzie okazja podziękować im za wsparcie tu we Wrocławiu - dodaje bramkarz.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze