W rozegranym w Warszawie meczu o Superpuchar Śląsk pokonał w rzutach karnych Legię 4:2. W regulaminowym czasie było 1:1. Po spotkaniu wrocławscy kibice dedykowali wygraną Amirowi Spahiciowi i kibicom.
Sebastian Mila (Śląsk Wrocław): - Moim zdaniem mecz o Superpuchar powinien być rozgrywany przy pełnych trybunach i bardzo żałuję, że stadion się nie zapełnił. Chcieliśmy to zwycięstwo dedykować Amirowi, który przechodzi teraz ciężkie chwile oraz naszym kibicom. Bardzo chcemy im podziękować za doping w ostatnim domowym meczu, kiedy przegraliśmy 0:3 z Helsingborgs IF, a oni śpiewali "nic się nie stało" i wspierali w nas. Dotąd takie obrazki widziałem w Anglii, na polskich boiskach to się nie zdarzało. Zawsze chciałem grać na Wyspach, a tymczasem taka sytuacja zdarzyła się u nas. Cieszymy się z dzisiejszego tryumfu, jednak zachowujemy pokorę i przygotowujemy się do kolejnych meczów.
Rok Elsner (Śląsk Wrocław): To był trudny mecz, bo nasi rywale są dobrą i klasową drużyną. Pierwsi strzeliliśmy gola i graliśmy lepiej w pierwszej połowie. Po zmianie stron rywale dążyli do wyrównania, udało im się zdobyć bramkę z wolnego i w końcówce nas naciskali, ale daliśmy radę. Przy strzelonym golu dostałem bardzo dobre dośrodkowanie, więc nie było trudno wykorzystać taką okazję (śmiech). Tak jak już niejednokrotnie mówiłem - raz idzie, a raz nie. Tym razem nam wszystko wyszło i możemy cieszyć się ze zdobycia Superpucharu Polski. Jeśli zostałbym na murawie do końca meczu, to raczej nie wykonywałbym rzutu karnego. Zostawiłbym to komuś, kto czuje się pewniej w tym elemencie.
Janusz Gol (Legia Warszawa): Śląsk stworzył bardzo mało sytuacji. Udało im je wykorzystać na nasze nieszczęście. My w całym meczu przeważaliśmy, graliśmy w piłkę, a Śląsk kontratakował. Taka jest piłka. Robiliśmy wszystko co w naszej mocy, ale zabrakło nam skuteczności, którą mieliśmy w poprzednich meczach. Musimy patrzeć na siebie i grać o mistrza Polski. W tym roku musimy udowodnić, że w zeszłym jakiś niefart spowodował, że nie zdobyliśmy tego mistrzostwa.
Dalibor Stevanović (Śląsk Wrocław): Wiedzieliśmy z kim gramy, dlatego podeszliśmy do meczu z Legią z szacunkiem dla rywala. Mieliśmy tylko jeden cel - zdobyć Superpuchar. Mecz był dość ciężki, ale włożyliśmy wiele serca i wysiłku i choć w końcówce Legia miała trochę więcej sytuacji, to bardzo mądrze się broniliśmy i wydaje mi się, że zasługiwaliśmy na zwycięstwo. Myślę, że z mojej postawy ogólnie mogę być zadowolony, bo osiągnęliśmy założony wcześniej cel, jednak zawsze mogło być lepiej. Miałem dobre momenty, zdarzały się też takie, w których mogłem się zachować lepiej. To jednak nieistotne, najważniejsze że wygraliśmy i musimy się dobrze przygotować do starcia z Widzewem Łódź. Chcemy tam wygrać i powoli myśleć o rywalizacji w Lidze Europy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze