Reklama

Piłkarze Ślęzy przełamują niemoc w starciach z Gwarkiem [RELACJA, WIDEO]

15/04/2019 13:21

Bez wątpienia można pokusić się o stwierdzenie, że piłkarze Ślęzy w ostatniej kolejce 3. ligi odnieśli historyczne zwycięstwo. Żółto-czerwoni w końcu strzelili Gwarkowi Tarnowskie Góry gola i odnotowali z tym zespołem zwycięstwo. Po raz pierwszy w swojej historii.

Choć w tabeli przed tym meczem obie drużyny miały tyle samo punktów (Gwarek ma jednak rozegrane jedno spotkanie mniej), to faworyta tej potyczki można było raczej upatrywać w drużynie gości, która wiosną spisywała się o wiele lepiej od żółto-czerwonych i jeszcze w tym roku ani razu nie schodziła z boiska pokonana. Na dodatek, 1KS był osłabiony brakiem pauzującego za kartki Huberta Muszyńskiego i kontuzjowanego Macieja Matusika. W składzie Gwarka roiło się za to od piłkarzy z przeszłością na wyższych szczeblach rozgrywkowych, w tym aż czterech grających niegdyś w ekstraklasie.


Tymczasem trener Grzegorz Kowalski, przeciwko tej bardzo doświadczonej ekipie, wystawił jedenastkę, która dla niejednego kibica mogłaby stanowić zaskoczenie. Dość powiedzieć, że tym razem spotkanie na ławce rezerwowych rozpoczęli tacy zawodnicy jak Mateusz Kluzek i Marcin Wdowiak, a na boisku pojawiło się dwóch juniorów. Jeden z nich - Piotr Kotyla - zadebiutował w barwach 1KS-u przed tygodniem w Legnicy, a dla drugiego, zajmującego miejsce między słupkami Piotra Zabielskiego, był to debiut absolutny. I trzeba przyznać, że ci dwaj bardzo młodzi zawodnicy nie zawiedli.

Reklama

W pierwszej połowie nie brakowało walki, a i na tempo meczu nie można było narzekać. Kibice przychodzą na mecze po to jednak by oglądać sytuacje podbramkowe, najlepiej kończone jeszcze strzałami. A tych przez pierwsze 45 minut było jak na lekarstwo. Dłużej przy piłce utrzymywali się wrocławianie, a kilka razy udało się im wedrzeć w pole karne rywali. Brakowało w nim jednak wykończenia ciekawie zapowiadających się akcji. Czasami wrocławscy piłkarze zbyt długo zwlekali z decyzją o oddaniu uderzenia i kończyło się to zazwyczaj skutecznymi ich zablokowaniami przez defensorów z Tarnowskich Gór. Ślęza mogła jednak, a nawet powinna objąć prowadzenie jeszcze przed przerwą, mając ku temu znakomitą okazję, lecz niestety Filip Olejniczak posłał futbolówkę w bramkarza Gwarka, a dobitka Dawida Molskiego była niecelna.


O tym, że nie warto zbyt długo przebywać na przerwie przekonali się ci kibice, którzy nie zdążyli powrócić z niej na swoje miejsca, przez co nie zobaczyli gola otwierającego wynik. W 46. minucie Adrian Niewiadomski posłał długą piłkę na połowę rywali, jej lot przedłużył Szymon Lewkot, a dzieła dokończył Filip Olejniczak. Po tym golu mogliśmy się spodziewać, że goście żwawiej ruszą do ataku i może przez pewien czas tak to wyglądało, że mają lekką przewagę, z której nic jednak nie wynikało. Za to wrocławianie nie zamierzali poprzestać na skromnym prowadzeniu i rozpoczęli poszukiwania sposobu na podwyższenie rezultatu. W 52. minucie próbował tego dokonać Szymon Lewkot, lecz będąc w trudnej pozycji nie trafił w światło bramki. W 60. minucie po raz drugi w tym meczu fantastyczną okazję zmarnował Filip Olejniczak, ponownie dając się wykazać bramkarzowi przyjezdnych, a i dobitka Kornela Traczyka nie przyniosła oczekiwanego drugiego gola, który w praktyce zamknąłby to spotkanie.

Reklama

W 87. minucie na boisku pojawił się Jakub Berkowicz i powinien zaznaczyć swoje wejście od razu strzelonym golem, lecz z kilku metrów posłał futbolówkę obok słupka. Ta niewykorzystana sytuacja mogła się dla wrocławian źle skończyć, i to dwukrotnie. Działo się to już w doliczonym czasie, gdy Dawid Jarka stojąc samotnie przed bramką Ślęzy dostawił nogę do lecącej piłki, a ta minimalnie minęła słupek, a z kolei po uderzeniu kolejnego zawodnika rywali, fantastycznym refleksem popisał się Piotr Zabielski. W ostatniej już akcji meczu, Mateusz Kluzek przejął piłkę na połowie rywali i mógł spokojnie sam wykończyć akcję, lecz podał ją jeszcze lepiej ustawionemu Adrianowi Repskiemu, który tylko dopełnił formalności.


Ślęza zagrała efektownie i efektywnie, a ważne zwycięstwo pozwoliło wrocławianom wrócić na podium ligowej tabeli. Do lidera 1KS traci 12 "oczek".

Reklama


Ślęza Wrocław - Gwarek Tarnowskie Góry 2:0 (0:0)
Bramki: Olejniczak 46, Repski 90


Ślęza: Zabielski - Stempin (87 Repski), Kotyla, Bohdanowicz (90 Wdowiak), Lewkot, Traczyk (87 Berkowicz), Molski, Olejniczak, Niewiadomski, Niemienionek, Tomaszewski (76 Kluzek).
Gwarek: Wiśniewski - Dzido, Konieczny (75 Joachim), Jarka, Śliwa, Oziębała (64 Fonfara), Pach (64 Timochina), Dyląg, Cymerys, Juraszczyk (46 Pipia), Pikul.


Żółte kartki: Niewiadomski, Tomaszewski oraz Fonfara.
Sędzia: Paweł Łapkowski.
Widzów: 100.


prochu

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości