Po fali afrykańskich upałów, w końcu doczekaliśmy się upragnionego deszczu. Przez Wrocław przeszła prawdziwa nawałnica, która oprócz obfitych opadów deszczu, przyniosła także gradobicie.
Połamane gałęzie czy powyrywane całe drzewa - strażacy mają ręce pełne roboty. Na Wielkiej Wyspie spadł grad wielkości orzechów włoskich, a deszcz nie oszczędził ogródków gastronomicznych w centrum.
Po burzy na kilka chwil wyszło nawet słońce.
W godzinach 18-20.30 nie było prądu na 18 ulicach Wrocławia, m. in. na Szczepinie i na bocznych ulicach Legnickiej. To jednak nie koniec załamania pogody. Przed silnym wiatrem, burzami i gradem ostrzega Rządowe Centrum Bezpieczeństwa
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze