Kozły Poznań będą pierwszym rywalem wrocławskich Devils w spotkaniu wyjazdowym. Po potknięciu w pierwszej kolejce rozgrywek wrocławianie powrócili już na właściwe tory i w ostatnim pojedynku, jak na faworyta Topligi przystało pokonali drużynę AZS Silesia Rebels 59:0.
W sobotę, 14 kwietnia, o godzinie 14:00 na stadionie Posnanii rozegrany zostanie mecz trzeciej kolejki Topligi, w którym Kozły Poznań podejmą Devils Wrocław. Będzie to pierwszy wyjazdowy mecz Diabłów i pierwszy domowy mecz Kozłów w tym roku.
Przed rokiem, kiedy na stadion Posnanii przyjeżdżały Diabły, fani Kozłów przeżywali jeden ze swoich najgorszych dni. Ich ukochany zespół uległ wtedy wrocławianom aż 0:47. Choć i w tym roku faworytem spotkania są Devils, to dla Kozłów punktem honoru z pewnością nawiązanie będzie równej walki z rywalem, a być może sprawienie niespodzianki.
Kozły mogą mieć nieco ułatwione zadanie, gdyż Devils nie prezentują się w tym sezonie aż tak dobrze, jak przed rokiem. W swoim meczu inauguracyjnym wrocławianie ulegli Seahawks Gdynia 27:34. Tak o przegranym występie Devils mówił po spotkaniu rzecznik prasowy zespołu:
– Rzeczywistej siły Devils nie pokazał jeszcze mecz z Rebeliantami, w którym ekstremalne warunki pogodowe utrudniały grę naszemu rozgrywającemu. Przegrana z Seahawks była kubłem zimnej wody wylanym na nasze głowy. Paradoksalnie, może się okazać, że dzięki tej wpadce udana będzie dalsza część sezonu, gdyż zawodnicy wiedzą teraz, że w Toplidze nie ma miejsca na słabszą dyspozycję. Trzeba być w 100 procentach gotowym do każdej konfrontacji, bo inaczej łatwo o porażkę – powiedział Rafał Zagrobelny
Przed dwoma tygodniami ubiegłoroczni wicemistrzowie PLFA przypomnieli jednak, że to oni są faworytem rozgrywek Topligi pokonując AZS Silesia Rebels 59:0.
Początek spotkania na stadionie Posnanii zaplanowano na sobotę o godzinie 14.00.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze