W weekend koszykarze Śląska rozegrali dwa sparingi w Kątach Wrocławskich. Bilans - jedna wygrana i jedna porażka.
- Gdybym miał opisać to spotkanie, to obawiam się, że nie obyłoby się bez wulgaryzmów – mówił po spotkaniu z AZS Politechniką Poznań Radosław Hyży. Dalej doświadczony zawodnik dodaje: - Takie mecze po prostu się zdarzają. Kompletnie nie zrealizowaliśmy przedmeczowych założeń trenera i wiemy, że będziemy musieli wyciągnąć wnioski. Dobrze, że to jeszcze nie sezon zasadniczy.
Zdenerwowaniu Hyżego nie można się dziwić. Co prawda Śląsk wygrał, ale zaprezentował się bardzo słabo. Najlepiej oddają to statystyki: 23 straty, tylko 42 procent skuteczności w rzutach z gry, ledwie pięć trafionych „trójek”, roztrwoniona siedemnastopunktowa przewaga z pierwszej połowy oraz wysoko przegrana czwarta kwarta.
- Nic nas nie tłumaczy. Nie możemy mówić, że jesteśmy zmęczeni, nie byliśmy dostatecznie skoncentrowani albo, że źle weszliśmy w spotkanie – krytycznie zauważa Adrian Mroczek-Truskowski.
Dzień później Śląsk zmierzył się z MKS Dąbrowa Górnicza. Rywal był znacznie bardziej wymagający, bo mierzy w tym sezonie w awans. Spotkanie było niezwykle wyrównane i do ostatnich sekund ważyły się losy wygranej. Ostatecznie górą byli jednak rywale wrocławian.
Śląsk Wrocław - Politechnika Poznańska 79:76 (23:15, 15:10, 25:25, 16:26)
Śląsk: Mroczek-Truskowski 18 (2), Ochońko 12 (2), Kikowski (1), Flieger 10, Diduszko 8, Sulima 8, N. Kulon 4, Bochenkiewicz 4, Prostak 2, Hyży 2.
Śląsk Wrocław - MKS Dąbrowa Górnicza 86:87 (35:19, 17:16, 15:30, 19:22)
Śląsk: Flieger 21 (2), Kikowski 21 (3), Sulima 12, Mroczek-Trusowski 11 (1), Diduszko 10 (1), Hyży 4, Ochońko 4, Bochenkiewcz 3, Prostak 0, N. Kulon 0.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze