Piłkarze Śląska zmierzą się dzisiaj w meczu rewanżowym z Arką Gdynia w ćwierćfinale Pucharu Polski. Ostatni pojedynek obu ekip rozegrany we Wrocławiu zakończył się wynikiem 5:0. Trzy gole wtedy strzelił Cristian Diaz.
Ostatni raz Śląsk z Arką we Wrocławiu zmierzył się w ostatniej kolejce poprzedniego sezonu. Stawka meczu była jeszcze większa niż dzisiaj. Gdynianie musieli wygrać, aby marzyć o utrzymaniu w ekstraklasie, a podopieczni Oresta Lenczyka walczyli o wicemistrzostwo Polski. Do przerwy było 0:0. W drugiej połowie Śląsk zaczął trafiać i skończyło się na 5:0. Ten wynik sprawił, że wrocławianie zostali wicemistrzami, a Arka spadła do pierwszej ligi. Trzy gole zdobył wówczas Cristian Diaz.
- Bierzemy Diaza, wystawiamy go i on się rozprawi z Arką. W końcu wtedy strzelił im trzy gole - opowiada ze śmiechem przed dzisiejszym meczem Sebastian Mila. Dalej dodaje: - A tak na poważnie: wszystko jest możliwe. Teraz Arka jest w innej sytuacji i my jesteśmy w innej sytuacji. Nie będzie łatwo taki wynik powtórzyć, ale nie można tego wykluczyć. Tak jak mówiłem wcześniej, to jest piłka nożna i wszystko może się zdarzyć.
Powtórzyć wynik z poprzedniego sezonu będzie jednak niezmiernie trudno. Powody są dwa. Po pierwsze - Arka może dzisiaj nawet pozwolić sobie na porażkę, bo ma dwubramkową zaliczkę z pierwszego spotkania. I po drugie - zespół z Gdyni wydaje się dzisiaj silniejszy niż był wówczas.
- To będzie bardzo trudny dla nas mecz. Patrząc na to, jak Arka zagrała w pierwszym meczu i patrząc na wynik, czeka nas bardzo trudne spotkanie. Ale nie poddajemy się i walczymy o awans. Wszystko jest możliwe. Nie będzie łatwo, ale piłka nożna to piękna dyscyplina właśnie między innymi dlatego, że nigdy nic nie można przewidzieć do końca - opowiada Mila.
Początek meczu z Arką o godzinie 18.30.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze