W piątek miasto ogłosiło, że piłkarski Śląsk jest w dramatycznej sytuacji finansowej. Wrocławskiemu klubowi ma grozić nawet upadek. Skąd ten kryzys, skoro jeszcze rok temu przed zielono-biało-czerwonymi rysowano świetlistą przyszłość?
Po piątkowych informacjach o kryzysie piłkarskiego Śląska niemal codziennie pojawiają się wiadomości, co złego może się jeszcze stać z wrocławskim klubem. Ma między innymi nie dostać licencji na grę w ekstraklasie oraz może zostać wyprzedany.
Pierwsze Śląskowi nie grozi i kibice mogą spać spokojnie, bowiem wrocławianie na pewno dostaną licencję i zagrają w przyszłym sezonie w ekstraklasie. Skąd ta pewność? Za Śląskiem stoi miasto, które jest gwarantem płynności finansowej. Już teraz Wrocław chciał dofinansować klub 12 milionami złotych i może zrobić to w każdej chwili jeżeli nie będzie wymagał dodatkowych zapisów w umowie z większościowym akcjonariuszem Zygmuntem Solorzem. I zapewne te pieniądze zostaną przelane na konto Śląska, bowiem w interesie Wrocławia jest, aby zespół grał w ekstraklasie i spisywał się w niej jak najlepiej.
Drużyna też tak łatwo się nie rozpadnie, bowiem większość kluczowych graczy ma ważne jeszcze kontrakty. Jeżeli będą chcieli odejść, musi ktoś ich wykupić. Z zawodników którym kończą się umowy na pewno trzeba się porozumieć z Piotrem Celebanem, Łukaszem Madejem i Sebastienem Dudkiem. Ale nawet gdyby się nie udało, Śląsk nadal będzie się nieźle prezentował personalnie bez tych zawodników.
Nie zmienia to jednak faktu, że wrocławski klub ma duży problem. Jeżeli bowiem uda się ugasić ten pożar, to nie ma pewności, że kolejny nie wybuchnie za rok. Skąd te problemy? Czy naprawdę winny jest tylko Zygmunt Solorz?
Kłopoty zaczęły się, kiedy upadł definitywnie plan budowy galerii, z której Śląsk miał czerpać zyski. Wyśmiewany przez wiele osób pomysł wcale nie był taki zły. Juventus Turyn na swoim nowym stadionie wygospodarował miejsce właśnie pod galerię (60 sklepów plus duży market spożywczy) i czerpie z tego zyski. Za dwa lata Real Madryt będzie miał obok swojego Santiago Bernabeu potężną galerię handlowo-rozrywkową, z której pieniądze trafią do budżetu Królewskich. Śląsk to nie Juventus, ani Real, ale chodzi o sam pomysł i ideę.
Jeżeli jednak dla Włochów i Hiszpanów galeria jest dodatkowym źródłem dochodów, to dla Śląska miała być głównym. I chociaż prezes Piotr Waśniewski mówił w licznych wywiadach coś innego, rzeczywistość wskazuje, że tak miało właśnie być.
Każdy klub czerpie zyski z trzech źródeł – prawa telewizyjne, sponsorzy i dzień meczowy. Dwa pierwsze w Śląsku wyglądają nieźle. Wrocławianie natomiast zostali praktycznie pozbawiani zysków z organizacji meczów. Można zaryzykować, że Śląsk przenosząc się na nowy obiekt zyskał tylko wizerunkowo, bo finansami musi się dzielić ze spółką, która spłaca budowę obiektu. I nie chodzi tylko o dochód z biletów. Z naszych informacji wynika, że klub w ogóle nie zarabia na cateringu w dniu meczu, co przecież w ligach zagranicznych, ale i w Polsce już też, stanowi olbrzymi zastrzyk finansowy.
Skoro Śląsk nie żyje ze stadionu oraz z galerii, bo jej nie ma, to skąd ma wziąć pieniądze? Z telewizji już wiele więcej się nie da wyciągnąć, a więc pozostają sponsorzy. Tyle tylko, że Solorz już na samym początku, kiedy angażował się w klub z Oporowskiej, powiedział, że sponsoring go nie interesuje. I kilka dni temu na łamach Przeglądu Sportowego powtórzył: - Żeby wydawać pieniądze, trzeba widzieć przyszłość tego klubu. Wydawanie to nie jest problem. Problemem jest jak zarobić. To musi być interes. Gdy prowadzę jakąś działalność ona musi na siebie zarabiać.
Miasto i właściciel telewizji Polsat mogą i pewnie wyłożą po obiecane 12 milionów złotych. A co będzie za rok lub za dwa? Czy biznesmenowi i władzom miasta uda się znaleźć jakieś wyjście z tej sytuacji? W interesie obu stron jest, aby Śląsk był silnym klubem. Bo co na przykład zrobi Wrocław ze stadionem, jeżeli nie będzie kto miał na nim grać?
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze